Wciąż wiele „ruchomych elementów” w porozumieniu UK-UE

Zakres ograniczenia świadczeń pracowniczych, możliwe odstępstwa od unijnych regulacji finansowych, polityczne implikacje wyłączenia z klauzuli stale pogłębianej integracji, kwestia suwerenności, a przede wszystkim decyzja czy reguły w nowym porozumieniu mają obowiązywać wyłącznie UK, czy być częścią szerszej reformy całej Unii – to najważniejsze niewiadome przed czwartkowym szczytem Rady Europejskiej.

– Jest oczywiste, że Wielka Brytania będzie wyłączona z reguły stałego pogłębiania integracji politycznej i że stworzyliśmy ramy relacji między strefą euro i państwami spoza strefy euro, ale wciąż pozostaje wiele ruchomych elementów, które zostaną uzgodnione dopiero na spotkaniu szefów państw i rządów Unii Europejskiej w czwartek – powiedział minister spraw zagranicznych Philip Hammond.

Minister, goszczący w niedzielnym show Andy’ego Marra, z jednej strony stwierdził, że Wielka Brytania potrzebuje solidnego porozumienia we wszystkich czterech obszarach negocjacji, ale z drugiej przyznał, że w pewnych kwestiach może uzyskać więcej, a w innych mniej niż zapowiadał program wyborczy Partii Konserwatywnej. – Trzeba będzie całościowo patrzeć na pakiet, który wynegocjujemy. – powiedział Hammond.

Hammond zdecydowanie stwierdził, że Wielka Brytania nie zgodzi się na krótszy niż zapisany w propozycji porozumienia okres obowiązywania ograniczenia świadczeń pracowniczych. – Trzeba zauważyć, że rozmawiamy teraz nie o tym, czy traktować pracowników z UE inaczej, tylko jak to inne traktowanie ma wyglądać. – podkreślił Hammond, powtarzając tym samym jeden z głównym argumentów Davida Camerona, że nikt nie spodziewał się, że Brytyjczykom uda się cokolwiek wynegocjować w obszarze świadczeń socjalnych i migracji.

– W propozycji porozumienia zapisany jest już specjalny system na cztery lata, w tej chwili rozmawiamy o jego kształcie – powiedział Hammond, dodając, że początkowy zakaz ubiegania się o świadczenia może być znoszony w różnym tempie i w różnych proporcjach.

W sprawie pomocy socjalnej Polska i pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej mają wypracować wspólne stanowisko przed szczytem Rady Europejskiej. Według Guardiana europejscy urzędnicy uważają, że Europa Środkowa nie zgodzi się na porozumienie, które umożliwiłoby innym krajom skorzystanie z podobnego „hamulca bezpieczeństwa” jakiego domaga się Wielka Brytania. Wcześniej pojawiły się informacje, że takie plany miały m.in. Austria i Dania.

Hammond dodał także że wciąż trwają rozmowy na temat sposobu implementacji porozumienia, stwierdzając, że Wielka Brytania chce aby proponowane reformy zostały w przyszłości włączone do traktatów unijnych. Według Financial Times sprzeciwia się temu przede wszystkim Belgia oraz Parlamentu Europejski. Podczas gdy Francja najbardziej obawia się, że Wielka Brytania spróbuje wykorzystać porozumienie dotyczące relacji między strefą euro i państwami pozostającymi przy własnych walutach do rozluźnienia reguł finansowych w City of London i tym samym umocnienia konkurencyjnej pozycji londyńskich banków wobec banków francuskich, które obowiązują ściślejsze regulacje unijne.

Inne obawy w tej kwestii dotyczą fragmentu o różnych drogach integracji. Tutaj także pojawiają się sygnały, aby zaznaczyć, że wyłącznie Dania i Wielka Brytania mają prawo do nieprzyjmowania w przyszłości euro, podczas, gdy np. Polska cały czas objęta jest traktatowym zobowiązaniem zmierzania ku kryteriom umożliwiającym jej przyjęcie euro.

Minister Hammond nie odpowiedział wprost na pytanie o nowe ustawy suwerennościowe, które David Cameron ma rzekomo ogłosić tuż po podpisaniu porozumienia z Unią Europejską. Torysi od dawna planowali zniesienie ustawy o prawach człowieka (HRA), wprowadzonej za czasów rządów New Labour, i zastąpienia jej brytyjską konwencją praw człowieka. Miałoby to jednocześnie gwarantować suwerenność brytyjskiego parlamentu i być może spowodować wycofanie się Wielkiej Brytanii z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (ECHR).

Aspekt suwerenności Zjednoczonego Królestwa ma zdecydować o zaangażowaniu się po stronie pozostania w UE burmistrza Londynu Borisa Johnsona, a także wpłynąć na decyzję Michela Gove’a. Daily Telegraph dowiedział się także, że prokurator generalny Jeremy Wright, członek gabinetu i zarazem najważniejszy prawnik w UK, waha się czy nie poprzeć Brexitu ze względu na obawy o „podkopywanie suwerenności Wielkiej Brytanii” przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. – Jeśli uzna, że wypracowane porozumienie nie idzie w tej kwestii wystarczająco daleko będzie głosował za Brexitem – powiedział jeden ze współpracowników Wrighta. Sam prokurator odmówił komentarza.

W środę wieczorem przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ma przedstawić poprawioną propozycję porozumienia Londynu i Brukseli w sprawie nowych warunków członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Draft będzie następnie omówiony na dwudniowym spotkaniu szefów państw i rządów Unii Europejskiej. Powszechnie uważa się, że porozumienie zostanie przyjęte, aby umożliwić Davidowi Cameronowi przygotowanie unijnego referendum w czerwcu tego roku. Jednak podobne oczekiwania pojawiały się także przed grudniowym szczytem Rady, więc nie można wykluczać, że i tym razem porozumienie nie zostanie przypieczętować i europejscy liderzy nie spotkają się na szczycie poświęconym wyłącznie kwestii brytyjskiej. – Jeśli nie dojedziemy do porozumienia, będziemy kontynuować rozmowy – powiedział minister Hammond.

Dodaj komentarz

117 More posts in Brexit_fakty category
Recommended for you
Johnson sugeruje UE wstrzymanie się z decyzją o kolejnym opóźnieniu brexitu

W piśmie do posłów Izby Gmin premier Boris Johnson daje do zrozumienia, że zachęca Unię...