WaszGłos: Polacy nie są ofiarami. Brakuje nam tylko lobbingu – komentarz do wypowiedzi ze studia BBC

W czwartek w programie BBC „Question Time” po raz pierwszy od bardzo dawna oddano głos siedzącej na widowni Polce. Stwierdziła, że od dnia, w którym Wielka Brytania zagłosowała za wystąpieniem ze wspólnoty, nie czuje się już w Wielkiej Brytanii mile widziana przez 52 proc. wyborców. Nie wszyscy jednak podzielają te odczucia. 

Joanna, lat 37, w UK od 8 lat, Shaftesbury, Dorset, koordynator i coach w firmie z branzy elektrycznej, mama 2 córek, pisze dla nas o swoich spostrzeżeniach.

Polka mówiąca w studiu BBC o dyskryminacji Polaków po Brexicie dokonała pewnego nadużycia słownego. Mówiąc o dyskryminacji, postawiła nas, Polaków, w pozycji ofiary. Oczywiście, słyszymy o incydentach ksenofobi wobec naszych rodaków, jak również o brutalnych, tragicznych atakach. Ale są one nadal incydentami. Dla porównania w Polsce łatwiej jest jednak zostać pobitym na ulicy za sam fakt bycia czarnoskórym czy gejem, nie wspominając już o napisach na murach typu: „Żydzi do gazu”, „Pedały” itp.

Polacy mogą się nadal czuć bezpiecznie w UK. Po referendum nie nastąpiły grupowe zwolnienia z pracy, wypowiedzenia umów najmu. Nadal Polacy, na równi z innymi nacjami mogą się starać o zasiłki (owszem, żeby dostać np. Job Seeker Allowance należy wykazać, że się przepracowało min. 12 miesięcy w tym kraju, ale chyba takie obostrzenia nie powinny nikogo dziwić – pieniądze podatników, w tym nasze, nie są przydzielane na ‚dzień dobry’ zaraz po przylocie na lotnisko).

Problemem jest fakt, że pomimo że Polacy stanowią ogromną mniejszość na Wyspach (jak pani z programu słusznie zauważyła, język polski jest drugim – po angielskim – językiem w tym kraju), praktycznie nie jesteśmy widoczni w życiu publicznym i politycznym. Śmiało moglibyśmy wystawić w wyborach parlamentarnych naszych rodaków (spełniających kryteria obywatelstwa, języka, kompetencji), ale z niewiadomych przyczyn nie robimy tego.

Być może wynika to z faktu, ze przeciętny Polak na Wyspach nie interesuje się polityka, zarówno polską, jak i brytyjską. Polacy w UK nie uczestniczą w wyborach ani polskich ani lokalnych – przecież, żeby zagłosować w wyborach lokalnych nie trzeba posiadać brytyjskiego paszportu i można to zrobić nawet listownie. Słowem, nie mamy odpowiedniego lobbingu, który by kreował odpowiedni PR Polaków na Wyspach, stawiał nas w pozycji równych partnerów, posiadających te same prawa i obowiązki w stosunku do kraju, w którym mieszkamy.

Zgadzacie się z takim postawieniem sprawy? Czekamy na Wasz Głos! Piszcie na kontakt@ukpoliticspopolsku.pl


„Wasz Głos” to seria tekstów autorstwa Polaków mieszkających w UK, którzy z własnego polskiego punktu widzenia komentują bieżące wydarzenia w polityce. Zobacz też: Wasz Głos – wybory do Parlamentu Europejskiego 2015.

17 More posts in Relacje polsko-brytyjskie category
Recommended for you
Theresa May zdymisjonowała wicepremiera dzień przed wizytą w Polsce

Damian Green został poproszony o złożenie rezygnacji, gdy wewnętrzne śledztwo wykazało, że skłamał w publicznych...