W wyborach do Parlamentu Europejskiego głosujcie w UK (opinia)

O przetrwanie. Polacy na Wyspach powinni głosować tu w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Nie ma co ukrywać. Wybory europejskie w Wielkiej Brytanii, jakkolwiek nieplanowane i niepożądane przez rządzących Torysów i do pewnego stopnia Labour, to test.

Od czasu referendum w 2016 roku, katastrofalnie zaplanowanego i cynicznie zarządzonego przez konserwatywny rząd Davida Camerona w celu zakończenia wewnątrzpartyjnego konfliktu, Wielka Brytania jest targana podziałami. Wzrost ksenofobicznych ataków na Polaków ze strony skrajnej brytyjskiej prawicy, niezrozumiała niechęć Theresy May do zagwarantowania praw Polakom na Wyspach i ogólny antyimigrancki ton debaty publicznej nie napawa optymizmem.

Do tego doszedł polityczny powrót naczelnego ksenofoba Wielkiej Brytanii Nigela Farage’a na czele nowej partii Brexit. Europejczyków, w tym Polaków, i innych imigrantów w UK czekają nieciekawe czasy. I nie tylko – muzułmanie, Żydzi, Hindusi, Sikhowie i wszelkie mniejszości w Wielkiej Brytanii są równie, o ile nie bardziej, zagrożeni.

Te wybory są testem, jakim krajem będzie Wielka Brytania za kilka lat. Czy zwycięży prawicowy populizm Stephena Yaxley-Lennona (który sam siebie nazywa Tommym Robinsonem, ale faszyści nie mają – jeszcze – prawa do przyznawania sobie tytułów), czy też, Brexit czy nie, Wielka Brytania pozostanie krajem otwartym i tolerancyjnym.

Za trzy tygodnie w całej Europie rozpoczyna się kontynentalny festiwal demokracji, czyli wybory do Parlamentu Europejskiego. Zależy od nich przyszły kształt Unii, w tym kto zostanie przewodniczącym Komisji: Frans Timmermans czy Manfred Weber. Ale w Wielkiej Brytanii mają one teraz znaczenie historyczne, niemal epokowe.

Wielka Brytania zdecydowała o wystąpieniu z Unii Europejskiej. Ale od czasu referendów pogłębia się chaos legislacyjny i decyzyjny, Parlament odrzucił wszystkie opcje wyjścia, a wybory parlamentarne czy drugie referendum stają się coraz bardziej prawdopodobne.

Wybory do Parlamentu Europejskiego wskażą, czy jest szansa na odwrócenie antyimigranckiego, ksenofobicznego kursu Wielkiej Brytanii, czy Brexit będzie katalizatorem czegoś znacznie gorszego. Zwycięstwo Brexit Party może oznaczać przyzwolenie na brunatny populizm, którego wynik dla nas, imigrantów, może być tragiczny.

Wszystko zależy od wyborców. Czyli, w tym przypadku, także od nas – bo w wyborach europejskich obywatele Unii mogą uczestniczyć albo w kraju pochodzenia albo zamieszkania.

Zmagałem się dosyć długo z wyborem, gdzie głosować. Z jednej strony, nie mam brytyjskiej tożsamości, ale jestem działaczem Labour i wolny czas spędzam na kampanii na rzecz tej partii. Z drugiej każdy głos w Polsce też się liczy.

Ale, jako Polak na Wyspach, mam poczucie obowiązku w stosunku do moich rodaków tutaj, w Wielkiej Brytanii. Nie chcę straszyć. Ale zwycięstwo Brexit Party będzie mieć katastrofalne dla nas skutki – ostry skręt konserwatystów w prawo, widoczny już od jakiegoś czasu, zyska potwierdzenie jako skuteczna strategia wyborcza. Labour, wahająca się pomiędzy poparciem dla miękkiego Brexitu a pozostaniem w Unii, ma skrzydło antyimigranckie i No Dealowe – jeszcze bardzo słabe, ale może na poważnie zaistnieć w wypadku takiej katastrofy. Liberałowie stracą na znaczeniu, a ruch proeuropejski odniesie porażkę, po której się może nie podnieść.

Jeśli Polacy zagłosują w większej liczbie – jest nas przecież milion, a Europejczyków 3 miliony – możemy temu zapobiec. Moim zdaniem tylko jedna partia może według sondaży zapobiec takiej katastrofie. Polacy w Wielkiej Brytanii powinni się zarejestrować do wyborów do Parlamentu Europejskiego i zagłosować na Labour.

Żeby zagłosować w UK trzeba dokonać dodatkowej rejestracji i zadeklarować, że nie weźmie się udziału w wyborach europejskich w Polsce.  Rejestracji można dokonać na https://www.gov.uk/register-to-vote. Dodatkowo trzeba też wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny tu i wysłać go do lokalnej komisji wyborczej mailem lub pocztą. Co ważne – trzeba to zrobić przed 7 maja – a, biorąc po uwagę dzień wolny od pracy w poniedziałek – najlepiej dzisiaj lub jutro.

Wybory do Parlamentu Europejskiego czasem są powodem do żartów. Niska frekwencja i czasami niepoważni kandydaci. Ale tym razem żarty skończyły. Zwycięstwo Farage’a może zagrozić naszej społeczności na Wyspach i musimy stawić czoła antyimigranckim populistom. Rejestrując się na eurowybory w Wielkiej Brytanii, i głosując na Labour.

Autor: Kuba Stawiski (Labour Party)

68 More posts in Brexit_opinie category
Recommended for you
BrexitBrief 33: May spróbuje po raz czwarty przekonać do swojego dealu

- bez kompromisu z Labour, ale rząd wie czego naprawdę chce opozycja - we wt...