UK, USA i relacje specjalnie a Syria

Wydarzenia wokół Syrii zmieniają się błyskawicznie, a kryzys przerodził się w ostatnich dniach w klasyczną międzynarodową grę polityczną. Jednak w tym chaosie i w sytuacji, gdy prezydent Obama sprawia wrażenie słabego i niezdecydowanego Wielka Brytania odnalazła dla siebie nowa szansę. Przeżywszy na własnej skórze upokorzenie porażką w Izbie Gmin Cameron i Hague najlepiej z zachodnich przywódców rozumieją dylematy Obamy przed głosowaniem w Kongresie. Gotowi są więc udzielić amerykańskim przyjaciołom wszelkiego wsparcia w przygotowaniu głosowania w USA oraz mobilizowaniu sojuszników na arenie międzynarodowej.

Z rzeczy pewnych wiemy w tej chwili, że Wielka Brytania nie weźmie udziału w akcji zbrojnej i kieruje całe swoje wysiłki na działania dyplomatyczne. Według W. Hague’a działania rządu brytyjskiego obejmują teraz cztery elementy: tworzenie warunków do przeprowadzenia  konferencji Genewa 2 i utworzenia przejściowego rządu, reakcję na kryzys humanitarny, wspieranie umiarkowanej opozycji syryjskiej i budowania grupy państw wokół silnej międzynarodowej reakcji na użycie broni chemicznej.

Siłą rzeczy w centrum zainteresowania jest obecnie ten ostatni. Konferencja prasowa w Londynie, podczas której Kerry świadomie lub nieświadomie złożył Assadowi propozycję oddania broni chemicznej, wcale nie zapowiadała się na przełomową. Ministrowie rozpoczęli od procesu pokojowego między Izraelem i Palestyną, potem przeszli do ukochanego przez Brytyjczyków rytuału wychwalania specjalnych relacji między oboma krajami, Kerry wspomniał nawet o globalnym ociepleniu. Komentarz Kerry’ego przeszedłby pewnie niezauważony, gdyby nie wspólna akcja rosyjsko-syryjska. W tej chwili wydaje się, że pierwsze reakcje Londynu na rosyjską inicjatywę są bardziej sceptyczne niż sygnały ze strony amerykańskiej.

Pozostałe trzy obszary działania UK w sprawach syryjskich są relatywnie jasne. Największe partie w UK zgadzają się, że ostatecznym rozwiązaniem w kwestii syryjskiej może być tylko proces pokojowy. Genewa 2 jest jednak na razie wyłącznie hasłem i wobec niewyjaśnionej kwestii broni chemicznej schodzi na dalszy plan. Pomoc humanitarna natomiast jest jedynym z elementów  niepodlegającym międzynarodowej grze dyplomatycznej. Wielka Brytania jest drugim, po USA, krajem pod względem dostarczanej pomocy, zajmuje się także szkoleniami medycznymi i ratunkowymi własnych wolontariuszy oraz Syryjczyków.

Kwestia wsparcia syryjskiej opozycji stwarza więcej wątpliwości, ponieważ oddzielenie dobrych od złych i zgodnych od niezgodnych opozycjonistów wciąż wydaje się przerastać możliwości zachodu. Jednakże, zgodnie z wypowiedzią premiera Camerona, ci spośród rebeliantów, którzy popierają demokratyczne rozwiązania konfliktu mają otrzymać od UK wsparcie, szkolenie i doradztwo. Nie ma jednak oczywiście kryteriów rozdysponowania takiej pomocy, ani listy osób, czy organizacji, którym miano by pomocy udzielać. Wielka Brytania jak większość krajów zachodu za prawowitą reprezentację Syryjczyków uznaje SNC (Syrian Nationa Council). Kilka dni temu William Hague po raz kolejny zaprosił do siebie liderów tej partii i zapewnił o wsparciu. Opinii publicznej konkretów nie ujawniono lub takich nie było.

Dodaj komentarz

55 More posts in Polityka zagraniczna UK category
Recommended for you
PingPong – stan rozmów o brexicie tydzień przed decydującym szczytem UE

To jest PingPong – brexitowy blog polityczny. Za tydzień, 18 października, Rada Europejska zdecyduje, czy...