UK nie chce partycypować w kosztach pomocy dla Grecji

Wielka Brytania uważa, że państwa strefy euro powinny same finansować kolejne pożyczki dla Aten.

Zdjęcie: http://tvnewsroom.consilium.europa.eu/photos

Zdjęcie: European Council

Podczas wtorkowego spotkaniu ministrów finansów Unii Europejskiej kanclerz George Osborne poinformował, że Wielka Brytania nie zgadza się na wykorzystanie unijnych funduszy do udzielenia pomocy Atenom. Londyn stoi na stanowisku, że wsparcie finansowe Grecji, i tym samym ratunek przed wyjściem ze strefy euro, należy wyłącznie do państw posługujących się wspólną walutą.

– Podpisanie i przypieczętowanie greckiego porozumienia leżało w interesie stabilności gospodarczej całej Europy. Ale chcę jasno powiedzieć, że Wielka Brytania nie należy do strefy euro, więc pomysł grożenia brytyjskim podatnikom koniecznością dołożenia się do pomocy dla Grecji jest skazany na niepowodzenie – powiedział George Osborne przed spotkaniem ECOFIN-u w Brukseli.

W poniedziałek rano liderzy państw strefy euro uzgodnili warunki kolejnego programu pomocowego dla Grecji. Choć program rozłożony jest na lata, część środków potrzebna jest natychmiast. Dlatego Komisja Europejska zaproponowała, aby w szybkim trybie uruchomić fundusze z Europejskiego mechanizmu stabilizacji finansowej (EFSM). Na fundusz ten składają się wpłaty wszystkich 28 państw członkowskich UE, w tym dziewięciu, które nie należą do strefy euro, takich jak Polska i Wielka Brytania. Wkład Wielkiej Brytanii do EFSM wynosi ok. 1 mld euro.

Wiadomości dotarły do Londynu już w poniedziałek po południu, więc jeszcze przed wyjazdem do Brukseli kanclerz Osborne telefonicznie poinformował swoich europejskich partnerów, że Wielka Brytania uznaje pomysł za niemożliwy do zaakceptowania. Kanclerz powoływał się na negocjacje z 2010r., gdy ustalono, że Wielka Brytania nie będzie współfinansować unijnej pomocy ratunkowej dla Grecji. Financial Times dowiedział się, że brytyjskie Ministerstwo skarbu uważa, że sprawa nie podlega dalszym negocjacjom. Rzeczniczka Davida Camerona poinformowała, że premier podziela stanowisko kanclerza.

Do przyszłego poniedziałku Grecja potrzebuje ok. 7 mld euro, aby spłacić raty pożyczek udzielonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny. Połowę tej kwoty może pokryć sprzedaż greckich obligacji, które znajdują się w EBC. Główną zaletą pieniędzy z EFSM jest ich dostępność. Do rozdysponowania środków z funduszu, na który składa się cała Unia, wystarczy głosowanie większością kwalifikowaną. Za takim rozwiązaniem optuje podobno szczególnie Francja.

W 2010r ustalono, że Wielka Brytania nie będzie współfinansować unijnej pomocy ratunkowej dla Grecji. Londyn częściowo partycypuje jednak w pomocy finansowej jako członek Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Analiza: możliwe konsekwencje

Zgoda UE na brak udziału Brytyjczyków w pomocy dla Grecji została uznana za sukces negocjacyjny premiera. Ponowne otwarcie tej kwestii spotka się z bardzo negatywnymi reakcjami w Wielkiej Brytanii. Może też zostać wykorzystywane przez eurosceptyków w Partii Konserwatywnej i UKIP do podkopania autorytetu rządu w negocjacjach w sprawie reformy brytyjskiego członkostwa w UE. Będzie też dodatkowym argumentem dla przeciwników członkostwa UK w UE przed referendum w 2017r.

Przedłużenie pomocy dla Grecji odebrany został w UK jako wyraz silnej politycznej woli utrzymania jedności strefy euro. Wiceprezes Banku Anglii Jon Cunliffe pytany we wtorek o opinię na temat porozumienia stwierdził, że strefa euro została wystawiona na poważną próbę i wykazała się „ogromną dozą politycznej chęci przetrwania”. Londyn będzie więc zapewne liczył na podobną dozę determinacji ze strony Brukseli do utrzymania Wielkiej Brytanii w UE, a więc na elastyczność w czasie negocjacji na temat zmiany warunków członkostwa UK.

Na ten temat także w:  FT i Guardianie (EN)

Dodaj komentarz

117 More posts in Brexit_fakty category
Recommended for you
Johnson sugeruje UE wstrzymanie się z decyzją o kolejnym opóźnieniu brexitu

W piśmie do posłów Izby Gmin premier Boris Johnson daje do zrozumienia, że zachęca Unię...