Przeciw Chequers, czy przeciw May

Przynajmniej 45 ultrabrexitowców z European Research Group i Leave Means Leave skrytykowało rządowy plan przyszłych relacji z Unią Europejską. „Chequers” nie podoba się również niektórym umiarkowanym posłom z Brexit Delivery Group. Do corocznej konwencji partyjnej zostały trzy tygodnie, a do planowanego terminu zakończenia negocjacji porozumienia o wystąpieniu z UE niecałe dwa miesiące.

Chequers to brytyjska propozycja przyszłych relacji z UE, zwana tak od nazwy wiejskiej rezydencji premier, gdzie gabinet w lipcu przyjął jej założenia. W części dotyczącej handlu Chequers oparty jest na pomyśle tzw. usprawnionej procedury celnej i wspólnych regulacjach obrotu produktami.

Propozycja z Chequers nie dotyczy bezpośrednio treści porozumienia o wystąpieniu z UE, które jest już wynegocjowane w 80%. Ma natomiast służyć do wypracowania deklaracji politycznej, która – zgodnie z artykułem 50 traktatu o funkcjonowaniu UE – będzie towarzyszyć umowie o wystąpieniu z UE. Po brexicie – 29 marca 2019 – deklaracja polityczna ma być podstawą do negocjacji nowej umowy handlowej.

Chequers ma znaczenie polityczne już dziś, ponieważ to kształt przyszłych relacji jest esencją brexitu. Chequers symbolizuje opór części torysów przeciwko sposobowi prowadzenia negocjacji z UE przez rząd i obawy, że zbyt bliskie relacje z UE zbyt mocno zwiążą Wielką Brytanię z kontynentem. Opór ten może doprowadzić jesienią do głosowania nad wotum nieufności wobec May.

Davis zagłosuje przeciw Chequers, Boris atakuje May

Były minister ds. brexitu David Davis oświadczył w niedzielę 2 września, że jeśli plan z Chequers trafi do Izby Gmin, to zagłosuje przeciwko niemu. W pierwszym po wakacjach programie Andrew Marr Show Davis, który podał się do dymisji po ogłoszeniu białej księgi o przyszłych relacjach z UE, powiedział, że „Chequers nie jest wystarczająco dobre dla Wielkiej Brytanii”, spowoduje oddanie kontroli Brukseli, pozostawi Wielką Brytanię bez prawa głosu i dlatego „jest gorsze niż pozostanie w UE”.

Rządowe plany przyszłych relacji z UE skrytykował także były minister spraw zagranicznych Boris Johnson. BoJo, który w lipcu także podał się do dymisji w proteście przeciwko Chequers, napisał w felietonie w Daily Telegraph, że przyjmując ten plan Wielka Brytania „ruszyła na negocjacje z UE z białą flagą” i „oddała zwycięstwo Brukseli”. Tydzień później w Mail on Sunday nazwał propozycję „upokorzeniem” i oskarżył Theresę May o „ubranie Wielkiej Brytanii w pas szahida i oddanie detonatora Michelowi Barnierowi”. 54-letni Johnson przyciągnął jednak w tym tygodniu uwagę opinii publicznej przede wszystkim oświadczeniem o rozwodzie. Według doniesień tabloidów żona Johnsona Marina Wheeler, z którą ma czworo dzieci, oskarżyła męża o kolejny romans.

Decyzja o rozwodzie polityka od lat niestroniącego od pozamałżeńskich przygód z politycznego punktu widzenia wygląda na próbę oczyszczenia przedpola przed staraniami o odebranie Theresie May stanowiska liderki partii i premierostwa Wielkiej Brytanii. Kolorowa i dosadna krytyka w felietonach to ulubiona broń BoJo. Charyzmę zaś będzie mógł pokazać na wydarzeniu towarzyszącym konwencji partyjnej, gdzie ma zamiar bronić probrexitowej agendy.

Do rzucenia wyzwania May w lipcu namawiał Johnsona Steve Bannon, były doradca prezydenta Trumpa, który buduje populistyczny ruch prawicowy w Europie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego 2019. Kilku ultrabrexitowych polityków także uznało, że BoJo byłby „świetnym” premierem, gdyby pod numerem 10 „zabrakło obecnej lokatorki”. Times sugerował, że w kampanii Johnsonowi może pomagać firma Lyntona Crosby’ego, który organizował ostatnie kampanie wyborcze torysów oraz prowadził kampanię Borisa Johnsona na burmistrza Londynu.

Przeciwko Chequers, czy przeciwko May?

Choć Davis i Johnson podają podobne argumenty przeciwko Chequers, to były minister brexitu dystansuje się od prób odwołania Theresy May. W rozmowie z reporterami Timesa powiedział: „Nie mam wątpliwości, że można odrzucić plan z Chequers bez zmiany lidera partii”. Nie przeszkadza mu to jednak w pojawieniu się obok Nigela Farage na wiecu przeciwko rządowym planom przyszłych relacji z UE, organizowanym 22 września w Bolton przez grupę Leave Means Leave.

Grupa to określa Chequers jako „kompletną kapitulację” i „narodowy wstyd”. Wśród sympatyków tej formacji optującej za „czystym” brexitem bez członkostwa we wspólnym rynku i unii celnej znajduje się w tej chwili 28 szeregowych posłów Partii Konserwatywnej. Latem „znikły” z tej listy trzy nazwiska: wiceminister ds. brexitu Suelli Braverman, byłej minister ds. Irlandii Płn. Theresy Villiers oraz wiceprzewodniczącego Partii Konserwatywnej Jamesa Cleverly’ego. Przyczyn może być kilka, ale najprawdopodobniejsza to próba zdystansowania się od grupy, której patronuje były lider UKIP-u i populistyczna ekipa Leave.EU, która będzie wspierać próby odsunięcia May od władzy.

Kampania przeciwko Chequers pojawiła się też w mediach społecznościowych. Pod hasłem StandUp for Brexit podpisało się dotąd 22 konserwatywnych posłów. Choć oficjalnie kampanię prowadzą „aktywiści”, to wygląda na bardzo profesjonalną. Według Timesa w jej kreowaniu także może mieć udział firma Crosby’ego, a szczególnie jego pracownik David Canzini. Niemal na pewno stoi za nią także były wiceminister brexitu Steve Baker, który jako jeden z pierwszych poparł hasło #StandUp4Brexit.

Baker powrócił do probrexitowej aktywności, z której znany był przed objęciem stanowiska wiceministra. Choć na marginesie trzeba dodać, że według Open Democracy koordynował działania brexitowców z European Research Group także w czasie urzędowania pod numer 9 na Downing Street. Silnie eurosceptyczna ERG, istniejąca w parlamencie od czasu rebelii przeciwko premierowi Johnowi Majorowi na początku lat 90-tych, uaktywniła się właśnie pod jego przywództwem tuż po referendum, gdy ogłosił, że „przypilnuje brexitu”.

Wotum nieufności jesienią?

Poseł Daniel Kawczynski powiedział nam, że dziś ERG to nieformalna grupa, spotykająca się często w różnym składzie. Z dostępnych dokumentów wynika, że przewinęło się przez nią około 100 posłów. Ostatnie pismo grupy do premier May podpisało w lutym tego roku 62 posłów. ERG nie chce członkostwa w unii celnej i wspólnym rynku, optuje za tworzeniem własnych regulacji prawnych, samodzielnym decydowaniem o cłach i umowach handlowych. Od stycznia tego roku jej formalnym szefem i medialnym reprezentantem jest poseł Jacob Rees-Mogg. Od strony ekonomicznej plany ERG kreuje i wspiera Shanker Singham, obecnie pracujący w think tanku Institute of Economic Affairs, wcześniej w Legatum Institute. Swój alternatywny plan brexitu – opatrzony wstępem Davida Davisa – grupa ma opublikować przed konwencją Partii Konserwatywnej, która rozpoczyna się 30 września, choć BuzzFeed doniósł w sobotni wieczór, że są z tym pewne problemy.

Nie zmienia to jednak faktu, że w samym tylko gronie ultrabrexitowców 73 obecnych posłów z tylnych ław sprzeciwia się rządowej polityce wobec UE. Z tego 45 publicznie wyraziło sprzeciw wobec Chequers w ostatnich tygodniach. Liczby te nie uwzględniają potencjalnych buntowników w rządzie, ponieważ ministrowie wszystkich szczebli i ich parlamentarni sekretarze są związani zasadą kolektywnej odpowiedzialności.

W sumie daje to ultrabrexitowcom magiczną liczbę 48 – tyle pism przeciwko May potrzeba, żeby zorganizować głosowanie w sprawie wotum nieufności. Nie daje im jednak ultramagicznej liczby 159, bo tyle głosów za wotum nieufności potrzeba by zwołać wybory nowego lidera.

Nie wiadomo też, czy sprzeciw wobec Chequers – nawet ogłoszony publicznie – oznacza, że wszyscy ultrabrexitowcy chcą odwołania premier May lub gotowi byliby poprzeć kandydaturę Borisa Johnsona na nowego lidera partii. Wspomniany powyżej Davis i podobno jego kręgi dystansują się od takiej opcji. Iain Duncan Smith przed wakacjami ze złością wręcz wzywał do niepodkopywania autorytetu May, a Nigel Evans powiedział w tym tygodniu w SkyNews, że nie poprze kandydatury BoJo. BuzzFeed pisze jednak, że ultrabrexitowcom kończą się możliwości manewru i coraz więcej z nich uważa, że jedyną szansą na znaczący gest sprzeciwu wobec Chequers jest podjęcie próby usunięcia May.

Odnowa umiarkowanych konserwatystów

Niespodziewane plan z Chequers spotkał się również z ostra krytyką z innej strony. W artykule w Daily Telegraph poseł Partii Konserwatywnej Nick Boles, który w 2016 roku zagłosował za pozostaniem w UE, nazwał plan rządu „dyktatem Brukseli”. Stwierdził, że ustalona już z Komisją Europejską kwota, którą Londyn zapłaci w ramach regulowania należności za dotychczasowe wspólne projekty, to „rachunek za nic”. Wymienił także wiele innych zarzutów wobec rządu. Zamiast Chequers Boles proponuje „Better Brexit”, wizję której podstawą jest pozostanie w EFTA i Europejskim Obszarze Gospodarczym na czas potrzebny do wynegocjowania nowej umowy o wolnym handlu.

Z Bolesem nad Better Brexit pracował poseł George Freeman, niegdyś szef rady politycznej przy premier May, dziś aktywnie poszukujący nowych, centrowych idei zjednoczenia partii m. in. poprzez organizację festiwalu Big Tent Ideas. Pojawili się na nim reprezentacji wielu frakcji Partii Konserwatywnej, w tym były kanclerz George Osborne, była minister edukacji popierająca dziś kolejne referendum w sprawie UE Justine Greening, ale także Richard Tice z Leave Means Leave i Steve Baker. Poparcie wyraziła Ruth Davidson, a także… prezydent Francji Emmanuel Macron. Obecni byli także przedstawiciel einnych partii, w tym Ed Balls i Nick Clegg. Po festiwalu w artykule w Timesie Freeman zapowiedział przygotowanie w ciągu następnych 18 miesięcy „programu odnowy” pod auspicjami nowej fundacji The Capital Ideas Foundation. Fundacja ma być „pozapartyjnym ruchem zmierzającym do pokonania antykapitalistycznej i antypolitycznej fali ograniczonego nacjonalizmu.”

Boles i Freeman w wakacje spotykali się z 50 posłami opcji Leave, jak i Remain, w ramach „Brexit Delivery Group”. Jej przewodzący poseł Simon Hart powiedział Daily Telegraph w połowie sierpnia, że to „umiarkowana alternatywa dla ultrabrexitowców z ERG”. Choć grupa formalnie nie poparła planu przedstawionego przez Bolesa, to Freeman na Twitterze napisał, że BetterBrexit to „plan B wobec Chequers przygotowany wspólnie z Brexit Delivery Group”. Członkostwo w EFTA popiera też europoseł Daniel Hannan.

Istnieją podejrzenia, że za planem Better Brexit może w rzeczywistości stać Michael Gove, z którym Boles blisko współpracuje. Gove od kilku miesięcy zgłasza ambicje przywódcze, wygłaszając przemówienia w stylu i tematyce daleko wychodzące poza sprawowaną przez niego funkcję. Choć oficjalnie jako minister popiera rządowe plany, to tuż przed lipcowym spotkaniem w Chequers the Sun donosił, że Gove „podarł” propozycje May.

Kampania Better Brexit, jeśli rzeczywiście ma się rozwinąć, jest jednak na razie daleko w tyle za działaniami ultrabrexitowców. Plan Bolesa za „niemożliwy do realizacji” uznał choćby szef służb prawnych Rady Europejskiej Jean-Claude Piris. Niepokojące dla May może być jednak to, że i ERG, i Nick Boles używają podobnej retoryki wobec Chequers i celują w podobny – kanadyjski – model relacji z UE. Natomiast ciekawe i dla niej, i dla partii, będzie to co rozwinie się z pomysłu Freemana. W praktyce ERG nie zaakceptuje nawet tymczasowego członkostwa w EOG i EFTA, a mało prawdopodobne, żeby ktoś z umiarkowanych posłów poparł kandydaturę BoJo na lidera partii. Jednak, gdy stanie się jasne, że May nie już pola manewru, ERG i BDG mogą połączyć siły by otworzyć pole do wyboru nowego lidera.

126 More posts in Highlight category
Recommended for you
Boris Johnson zrezygnował ze stanowiska ministra spraw zagranicznych

To trzecia w kolejności - po Davidzie Davisie i Steve Bakerze - rezygnacja z ministerialnego...