Starcie dwóch wizji – 9 dni do wyborów

Dwie odmienne wizje Wielkiej Brytanii przyciągają wyborców do labourzystów i konserwatystów, definitywnie odbierając głosy mniejszym partiom. Przewaga May maleje, ale wciąż daje jej duże nadzieje na spokojne zwycięstwo.

Sondaże wciąż za May

Zamach w Manchesterze – i wstrzymanie kampanii wyborczej – trafił w kampanię w momencie, gdy postulaty programowe Partii Pracy spotykały się z (sondażowo) coraz przychylniejszym przyjęciem, a Jeremy Corbyn coraz szerszej publiczności prezentował się jako czuły i wrażliwy lider. Premier Theresa May za to dokonała właśnie spektakularnego zwrotu dopiero co zapisanej w programie wyborczym własnej polityki socjalnej, zdołała przez pół godziny odpowiadać na pytania Andrew Neila, nie odpowiedziawszy jednocześnie na żadne z nich, i powoli zyskiwała łatkę dyktatorki. W sondażach z przewagi na poziomie 20-kilku punktów procentowych pozostało w najlepszym razie około 15.

Nigdy nie dowiemy się jak ułożyłyby się kolejne dni kampanii, gdyby 21 maja Salman Abedi nie wysadził się w powietrze na Manchester Arena, zabijając 22 osoby i pozostawiając 50 w ciężkim stanie w szpitalach. Rozpacz, lęk i złość najczęściej towarzyszące tego rodzaju tragediom z natury rzeczy pozwalają rządzącej partii przejąć inicjatywę i odsunąć opozycję w cień, ale jednocześnie czynią rządzących odpowiedzialnymi za efekty ich działań i prowokują pytania: dlaczego do tak tragicznych wydarzeń doszło na ich zmianie, czy nie można było temu zapobiec?

Brzemię odpowiedzialności spadło głównie na minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, która – jak donosiła prasa –skorzystała z możliwości powstrzymania powrotu do UK brytyjskich dżihadystów zaledwie raz. Z drugiej strony minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Diane Abbott, jak też sam lider labourzystów, przez całą karierę poselską głosowali przeciwko zaostrzaniu praw antyterrorystycznych i dali się poznać jako „sympatycy” Hamasu, czy IRA i zwolennicy dialogu jako podstawowego narzędzia zarówno polityki zagranicznej, jak i bezpieczeństwa.

Suma summarum nie można więc powiedzieć, że zawieszenie kampanii zadziałało jednoznacznie na czyjąkolwiek korzyść. Udowodniły to badania sondażowe przeprowadzone w dniach po zamachu i opublikowane w ostatni weekend, według których poparcie dla konserwatystów utrzymuje się lub nieco spada (poziom 46-43 procent) przy nieznacznie, ale systematycznie, rosnącym poparciu dla Labour (32-38 procent).

Sześć niezależnych sondaży prognozuje przewagę partii Theresy May na poziomie od 14 do zaledwie 6 punktów procentowych, co przekłada się na przewagę od kilku do ponad stu mandatów w nowym parlamencie.

Sondażownie zwracają też coraz większą uwagę na zróżnicowanie wiekowe wyborców, wśród młodszych (>35) zdecydowanie dominuje Labour, wśród starszych (65<) konserwatyści. Do tej pory zakładano, że najmłodsi mniej chętnie pofatygują się do głosowania, ale badanie Survation pokazuje, że aż 82 proc. osób w grupie wiekowej 18-24 deklaruje pewność pójścia na wybory. Wśród osób powyżej 55 roku podobne deklaracje składa ponad 85 proc. respondentów.

Ponieważ to tylko sondaże najbezpieczniej przyjąć, że na ten moment prawda leży pośrodku, a więc premier May nadal może spać spokojnie. Jednak, jeśli dalej będą utrzymywać się podobne trendy, ostatnie dni kampanii będą dużo bardziej nerwowe niż zakładali konserwatyści, a rozmiar zwycięstwa może nie okazać się wart włożonego wysiłku. Jeśli tak będzie, 9 czerwca rozpocznie się dla premier May bardzo trudny czas.

 

 

Debata SkyNews/Channel 4

Premier May konsekwentnie odmawia udziału w debacie przeciwko Jeremiemu Corbynowi, dlatego starcie obu liderów jeden na jeden najpierw z publicznością, a potem z weteranem politycznych wywiadów Jeremym Paxmanem, zapowiadało się jako najbliższa bezpośrednia konfrontacja.

Tego rodzaju potyczki przed wyborami parlamentarnymi w 2016 i referendum w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej pokazały, że trudno je wygrać, ale łatwo przegrać. Obu liderom sztaby postawiły więc najprawdopodobniej to samo zadanie – dobrze się zaprezentować, nie zgubić wątku i nie dać amunicji PR-owcom przeciwnika. Obojgu udało się to dobrze. Zwolennicy Corbyna podkreślali, że publiczność śmiała się z nim, a nie z niego. Premier May zaś, która startowała w konfrontacji jako druga, pod koniec skutecznie powróciła do przekazu, który miał w tych wyborach dominować: chcemy wynegocjować dobre porozumienie z UE, ale postawimy twarde warunki i jeśli trzeba odejdziemy od stołu negocjacyjnego. Jeśli ktoś w wyborców UKIP-u uznał, że odpowiedź rządu na wydarzenia w Manchesterze nie była adekwatna, to premier przypominała mu, że jeśli się nie zmobilizuje i nie zagłosuje na nią Brexit może przepaść w rękach Jeremy’ego Corbyna.

Nasza relacja na żywo z debaty tu:

 

255 More posts in Polityka w UK category
Recommended for you
Boris Johnson liderem Partii Konserwatywnej

Boris Johnson został nowym liderem Partii Konserwatywnej. W środę ma przejąć od Theresy May funkcję...