Przewodnik po głosowaniu brexitu w Izbie Gmin

We wtorek 11 grudnia brytyjska Izba Gmin miała zagłosować nad przyjęciem umowy o brexicie. Jednakże w poniedziałek premier May poinformowała, że głosowanie zostanie odłożone na czas nieokreślony.

O co chodzi?

Po prawie dwóch latach negocjacji 25 listopada 2018 UK i UE podpisały porozumienie o brexicie, składające się z traktatu o wystąpieniu UK z UE I niewiążącej deklaracji politycznej o przyszłych relacjach. Teraz, żeby porozumienie weszło w życie, konieczna jest ratyfikacja przez brytyjską Izbę Gmin, a następnie przez Parlament Europejski. Podstawą prawną do tego jest artykuł 50 Traktatu o Funkcjonowanie Unii Europejskiej.

Kiedy odbędzie się głosowanie?

Głosowanie w Izbie Gmin było zaplanowane na 11 grudnia. Zostało jednak odłożone na czas nieokreślony. Teoretycznie, jeśli do 21 stycznia 2019 rząd nie wynegocjowałaby umowy z UE, musiałby przedstawić Izbie Gmin oświadczenie o dalszych działaniach, które Izba powinna przegłosować. Premier May powołała się na ten termin pytana o nową datę głosowania. Część ekspertów uznaje jednak, że ponieważ deal z UE już wypracowano, termin 21 stycznia przestał obowiązywać. May ma tez pilniejszy problem. W środę 12 grudnia musi zmierzyć się z partyjnym wotum nieufności.

Na czym polega problem?

Porozumienie wynegocjowane przez Theresę May z UE nie cieszy się wystarczającym poparciem w Izbie Gmin. W ostatnich tygodniach rząd musiał zmierzyć się z tego powodu z serią rezygnacji zarówno zwolenników luźniejszych relacji z UE, przeciwników niektórych elementów porozumienia (szczególnie tzw. backstopu), jak i ministrów chcących drugiego referendum. Kwestia brexitu okazała się tak fundamentalna, że podziały przebiegają w poprzek poszczególnych ugrupowań, a premier nie może liczyć na lojalność wszystkich parlamentarzystów ze swojej partii. Oczywiście w tym układzie bycie posłem partii opozycyjnej także nie oznacza automatycznego głosowania przeciwko porozumieniu May. Nawet wśród zagorzałych zwolenników drugiego referendum, tzw. People’s Vote, posłów Liberalnych Demokratów, znalazł się jeden (Stephen Lloyd, Eastbourne & Willingdon) który zapowiedział poparcie porozumienia May.

Ilu posłów musi zagłosować za porozumieniem May, żeby zostało przyjęte?

Żeby porozumienie zostało przyjęte przez Izbę Gmin musi uzyskać zwykłą większość. To głosowanie jest tak ważne, że stawią się na nim najprawdopodobniej wszyscy posłowie poza bojkotującą brytyjski parlament północnoirlandzką Sinn Fein. Prawa głosu nie ma także spiker Izby Gmin, ani jego zastępcy. W praktyce oznacza to, że porozumienie Theresy May musi zdobyć poparcie około 322 posłów. Jak wielu dokładnie głosów będzie potrzeba zależeć będzie ostatecznie od liczby posłów obecnych na głosowaniu 11 grudnia oraz liczby posłów, którzy wstrzymają się od głosu.

Co to jest Meaningful Vote?

Meaningful Vote, czyli w wolnym tłumaczeniu „głosowanie o znaczącym charakterze”, to głosowanie brytyjskiej Izby Gmin nad umową o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej I towarzyszącą jej deklaracją polityczną, które odbędzie się 11 grudnia. Początkowo rząd liczył na to, że parlamentarne głosowanie będzie miało charakter jedynie doradczy. Rząd zmuszony został jednak do serii ustępstw:

  1. Posłowie nie mogą zmieniać treści porozumienia UK z UE, mogą jednak wprowadzać poprawki do rządowego wniosku o jego przyjęcie, np. domagać się dodatkowo wymogu ratyfikacyjnego w postaci referendum, gwarancji, że rząd będzie mógł jednostronnie wycofać się z porozumienia albo, że mimo „odzyskania suwerenności” utrzyma unijne standardy ochrony środowiska, prawa pracy i przywilejów socjalnych.
  2. Poprawki będą głosowane przed wnioskiem rządowym, więc wbrew pierwotnym zamiarom rządu parlament nie zostanie z miejsca postawiony przed wyborem porozumienie May lub brak porozumienia w ogóle. Najpierw szable zostaną przeliczone podczas głosowania poprawek.
  3. W razie odrzucenia porozumienia rząd musi w ciągu 21 dni roboczych przedstawić parlamentowi nowy plan, wniosek ten także zostanie poddany pod głosowanie, a posłowie będą mogli zgłaszać do niego poprawki.

Jak miało wyglądać głosowanie 11 grudnia?

Wtorek to ostatni, piaty dzień debaty nad porozumieniem. Dyskusja powinna się zakończyć do godziny 19 czasu UK. Jeśli kończący debatę Michael Gove będzie nadal przemawiał, gdy zegar wybije siódmą, procedura mówi, że głosowanie zostało odłożone. Jeśli nie, w pierwszej kolejności głosowane będzie do sześciu poprawek spośród tych zgłoszonych przez posłów z tylnych ław. O tym, które poprawki będą głosowane i w jakiej kolejności zadecyduje spiker Izby Gmin. Głosowanie każdej poprawki zajmie około 15 minut. O ile pod wpływem poprawek lub nastroju Izby Gmin rząd nie zdecyduje się wycofać lub przesunąć głosowania własnego wniosku do Meanigful Vote dojdzie około 20:30 czasu UK.   Wyniki poznamy ok. 15 minut później. Tajniki parlamentarnego głosowania krok po kroku przedstawili w wyczerpujący sposób Robert Hutton I Kitty Donaldson dla portalu Bloomberg.

Jakie były szanse, że wniosek rządu o przyjęcie umowy o brexicie w obecnej formie zostałby przyjęty 11 grudnia?

Szczerze? Prawie żadne. Według „The Sun” 104 z 315 parlamentarzystów Partii Konserwatywnej zadeklarowało głosowanie przeciw. Portal Conservative Home jest nieco ostrożniejszy, pisząc o 68 posłach, którzy zapowiedzieli, że zagłosują przeciw i kolejnych 35, którzy mogą to zrobić. Umowy nie poprze 10 posłów północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) i przeważająca większość opozycji. BuzzFeed podaje, że najwyżej 20 posłów Partii Pracy może zdecydować się poprzeć porozumienie. Liczby te sugerują, że premier Theresa May może przegrać wtorkowe głosowanie różnicą ponad 150 głosów. Takie rozmiary porażki to opcja ekstremalna i niemal na pewno spowoduje kryzys rządowy.

Co mogą zmienić poprawki?

Akceptacja części poprawek może zmniejszyć liczbę niezadowolonych. Na chwilę obecną zgłoszono 10. Ultrabrexitowi konserwatyści starają się zmusić rząd do powrotu do negocjacji z Brukselą, by zmienić zapisy dotyczące tzw. backstopu i Irlandii Północnej. Rząd, rękami posłów z tylnych ław, zgłosił poprawkę, zapewniającą, że zdobędzie dalsze gwarancje, że backstop jest tymczasowy, wejdzie w życie po konsultacjach z parlamentem i zgromadzeniami regionalnymi, a także że obie strony – UK i UE – mają zamiar uzgodnić umowę o dalszych relacjach najdalej rok po zakończeniu okresu przejściowego. Zgłoszono też poprawki, które z miejsca nawołują do odrzucenia porozumienia. Najistotniejsza, bo podpisana przez największą liczbę posłów, wydaje się poprawka międzypartyjna sygnowana przez Hilarego Benna, która wyklucza no deal i zobowiązuje rząd po odrzuceniu umowy do natychmiastowego przedstawienia dalszych planów brexitu. To tzw. poprawka zasadnicza, jeśli wejdzie w życie kończymy głosowanie, umowa zostanie odrzucona. Pojawiły się sugestie, że to szansa dla May na zminimalizowanie wydźwięku porażki (Times). Liberalni Demokraci z kolei próbują zobowiązać rząd do przeprowadzenia drugiego referendum. Poprawki można zgłaszać do wtorku. Zakulisowe konsultacje będą zapewne trwały do ostatniej chwili. We wtorek rano spiker Izby Gmin wybierze 6 poprawek do głosowania.

Co się stanie, jeśli May przegra głosowanie nad przyjęciem umowy o brexicie?

a) Opcja domyślna

Opcja domyślna zakłada, że jeśli wszelkie wysiłki rządu spełzną na niczym, a przy tym rząd nie zgłosi chęci wycofania pisma uruchamiającego proces brexitu lub przedłużenia negocjacji 29 marca 2019 roku UK wystąpi z UE bez umowy. Ten scenariusz jest jedynym w pełni umocowanym w brytyjskim i unijnym prawie, mimo to jest mało prawdopodobny.

b) Dodatkowy czas dla rządu

Zgodnie z sekcją 13 ustawy o wystąpieniu UK z UE w razie odrzucenia porozumienia przez parlament rząd ma 21 dni roboczych (21 dni, w którym odbywają się sesje parlamentu) na przedstawienie planów dalszych działań. Na podstawie słów rzecznika Partii Pracy ds. brexitu można wnioskować, że opozycja będzie naciskać, aby stało się to wcześniej.

W międzyczasie 13 i 14 grudnia odbywa się szczyt Rady Europejskiej. O brexicie nie planowano już oficjalnych rozmów, ale obserwujące sytuację w UK szefostwo UE ma zadecydować, czy nie wpisać artykułu 50 do agendy spotkania. Jeśli tak się stanie EU27 przedyskutuje we własnym gronie możliwe działania. May może nieoficjalnie prosić o wyrazy wsparcia lub kosmetyczne zmiany w deklaracji politycznej.

c) Parlamentarne wotum nieufności/przyspieszone wybory

Parlament może jednak nie czekać i z miejsca zgłosić wniosek o wyraźnie wotum nieufności wobec premier May. Do jego przegłosowania potrzeba zwykłej większości. Ewentualna przegrana rządu May spowoduje jej automatyczne odsunięcie od władzy i da parlamentowi 14 dni na powołanie nowego rządu, a dokładnie na przegłosowanie wotum zaufania wobec innego premiera zwykłą większością. Do takiej sytuacji nigdy jeszcze w historii nie doszło, więc konstytucjonaliści wróżą kryzys, gdyż nie wiadomo nawet kto – konserwatyści czy labourzyści – miałby pierwszeństwo w formułowaniu nowego rządu. Po 14 dniach bez premiera rozpisane zostaną przyspieszone wybory.

Przegłosowanie parlamentarnego wotum nieufności wobec rządu May jest mało prawdopodobne. Posłowie Partii Konserwatywnej mogą się tym razem okazać bardzo lojalni, podobnie jak północnoirlandzka DUP. Obie partie nie chcą nowych wyborów, bo nie chcą, żeby wygrała je opozycja. DUP zapowiedziało już wsparcie May w ewentualnym głosowaniu wotum nieufności w razie porażki jej porozumienia. Pełna mobilizacja strony rządowej może doprowadzić do odrzucenia wniosku i powrotu do oczekiwania na plany rządu.

d) Lobbing w sprawie modelu norweskiego i People’s Vote

Tak, czy siak, parlament nie będzie czekać na plany rządu z założonymi rękami. Dużo mówi się ostatnio o tzw. planie B, czyli przyjęciu modelu norweskiego (więcej o modelach relacji z UE TUTAJ). W czasie debaty w Izbie Gmin kilkudziesięciu posłów uznało to za swoją drugą – po dealu May – preferowaną opcję. Mają za nimi obstawać minister pracy i emerytur Amber Rudd i minister środowiska Michael Gove. Latem model ten na potrzeby UK przysposabiała 55-osobowa Brexit Delivery Group, czyli posłowie z tylnych ław z Partii Konserwatywnej. Są to najprawdopodobniej osoby związany z think-tankiem Policy Exchange. Przedstawił go we wrześniu poseł Nick Boles. W najnowszej wersji, tzw. Norwegii Plus, obok członkostwa we wspólnym rynku w ramach EFTA, zakłada ona także członkostwo w unii celnej UE. Podobną opcję od dwóch lat forsują po drugiej stronie Izby Gmin posłowie zgromadzeniu wokół Stephena Kinnocka. Wspólnie mogą próbować zakulisowo zmusić rząd do przyjęcia za swój punkt wyjściowy opcji norweskiej. Oczywiście nie jest to jednostronna decyzja UK i potrzebne byłyby dalsze negocjacje z UE, jak i z EFTA.

Nie spoczną tez zwolennicy People’s Vote w Partii Pracy, u Liberalnych Demokratach, SNP i nieliczni jej zwolennicy w Partii Konserwatywnej. W ostatnich tygodniach przed głosowaniem porozumienia brexitu w brytyjskim parlamencie People’s Vote stopniowo przenosi uwagę na lobbowanie posłów. Według mediów kampania ma targetować szczególnie wybranych 50 posłów Partii Konserwatywnej, w tym 5 ministrów. Z niektórymi z nich prowadziła bezpośrednie rozmowy, m. in. o udostępnieniu środków finansowych na przeprowadzanie badań sondażowych w okręgach. Tydzień przed głosowaniem brexitu People’s Vote dostarczyło też na Downing Street petycję o drugie referendum podpisaną przez obywateli.

e) Partyjne wotum nieufności/wybór nowego lidera Partii Konserwatywnej

May jest jednak znana z nieustępliwości. Niewykluczone więc, że presja polityczna wyda się niektórym zbyt łagodnym środkiem i Partia Konserwatywna postawi na partyjne wotum nieufności. Mogą do tego doprowadzić sami ultrabrexitowcy, których pierwsza próba zakończyła się upokarzają porażką. Ben Harris-Quinney, przewodniczący konserwatywnej Bow Group, tłumaczył nam jednak, że był to jedynie „wystrzał startowy”, a odsuwanie lidera od władzy to proces. Do zwołania głosowania partyjnego wotum nieufności potrzeba 48 pism pojedynczych posłów. Bow Group szacuje, że pism tych do tej pory wpłynęło blisko 40. Niewykluczone, że jeśli już do głosowania dojdzie, z ultrabrexitowcami sprzymierzą się zwolennicy Norwegii Plus i w sumie uzbierają 159 głosów koniecznych do usunięcia May, a potem zorganizują wybory nowego lidera. W poniedziałek 10 grudnia UK dowie się też, czy może jednostronnie wycofać się z artykułu 50. Jeśli tak, zwolennicy drugiego referendum dostaną wiatr w żagle.

f) Przedłużenie artykułu 50/przesunięcie terminu brexitu

Wybory nowego lidera niemal na pewno zmuszą UK do odsunięcia terminu wystąpienia z UE. Prośba o przedłużenie negocjacji z tytułu artykułu 50 niemal na pewno pojawi się także w przypadku ogłoszenia przyspieszonych wyborów. Niewykluczone, że o więcej czasu lub donegocjowanie umowy z UK poprosi tez sama May, jeśli zgodziłaby się na opcję norweską lub People’s Vote. Choć UE może podejść do tej prośby mało entuzjastycznie, zapewne uzna ją za lepszą niż no deal. Ewentualne wydłużenie artykułu 50 może się zbiec w czasie z wyborami do Parlamentu Europejskiego i decyzjami co do obsadzenia nowej Komisji Europejskiej. Jak bardzo więc opóźnił by się brexit trudno powiedzieć.

Czy odrzucenie porozumienia May w pierwszym głosowaniu na pewno opóźni brexit?

Spośród kilku możliwych scenariuszy nie możemy wykluczyć i tego, który zakłada teraz Downing Street, czyli powtórzenia głosowania w Izbie Gmin po drobnych ustępstwach UE, dalszych zapewnieniach rządu lub przestraszeniu posłów przyspieszonymi wyborami. Patrząc jednak na kolejne rezygnacje z rządu i rosnące spekulacje o innych scenariuszach brexitu porozumienie Theresy May wydaje się na ten moment rzeczywiście „martwe”.

Czy jeśli parlament przyjmie umowę brexitu, można uznać, że wejdzie w życie?

Różne rzeczy dzieją się w polityce, więc i sukcesu umowy Theresy May w Izbie Gmin wykluczyć nie można, ale nie można też zakładać, że ewentualne przyjęcie jej umowy zakończy problemy z brexitem. Poza tym na pewno musimy zaczekać jeszcze na aprobatę Parlamentu Europejskiego, który co prawda nie zgłaszał zastrzeżeń, ale sam także przygotowuje się do wyborów, a to zawsze mobilizuje polityków do zwiększenia aktywności. Ale i w Wielkiej Brytanii mogą się nadal pojawić problemy. Jeśli porozumienie wejdzie w życie bez zmian Demokratyczna Partia Unionistyczna ma „przemyśleć” dalsze wsparcie dla rządu May. Podobnie ultrabrexitowcy z Partii Konserwatywnej. Ci mogą zacząć sabotować działania rządu w parlamencie albo zgłosić 48 pism z prośbą o partyjne wotum nieufności wobec May. Choć doprowadzenie do przyjęcia umowy z UE może okazać się chwilowym sukcesem May, nawet ci, którzy dotąd ją popierali będą pytać, czy ten historyczny moment nie jest najlepszy na zmianę lidera. Teoretycznie do momentu wejścia w życie umowy o wystąpieniu UK z UE parlament cały czas będzie mógł swoje poparcie dla niej odwołać. Nic nie jest ustalone, dopóki wszystko nie jest ustalone.

91 More posts in Brexit_fakty category
Recommended for you
Nowa propozycja bakcstopu ma przełamać impas w negocjacjach brexitu

Wielka Brytania ma w tym tygodniu przedstawić Brukseli nową propozycję backstopu. Od brytyjskiej oferty zależy,...