„Polacy są mile widziani w Camden i w całej Wielkiej Brytanii” – Richard Olszewski, kandydat Labour w wyborach lokalnych 2018

Richard Olszewski jest radnym i kandydatem Partii Pracy w wyborach rady dzielnicy Camden w okręgu Fortune Green.

UkpoliticsPL: Rozmawiamy po angielsku, ale Pana nazwisko brzmi bardzo polsko. Przypuszczam, że to nie jest zbieg okoliczności?

Richard Olszewski: Nie, to nie przypadek. Moi rodzice byli Polakami. Moja mama pochodziła z Piotrkowa Trybunalskiego, a tata z Lublina. Spotkali się po wojnie i przyjechali do Wielkiej Brytanii w 1947 roku. Urodziłem się w Chiswick, a moja rodzina mieszkała w zachodnim Londynie, oczywiście to historycznie duże skupisko Polonii. Jako nastolatek uwielbiałem wakacje w Polsce, ale niestety ostatnio nie jeżdżę już tam zbyt często. Bardzo chciałbym to zmienić, szczególnie, że moja córka chętnie odwiedziłaby Polskę. Dziś już nie za bardzo mówię po polsku, ale wciąż rozumiem, co Polacy mówią na ulicy. Nauka języka polskiego była dla mnie fascynująca.

Ile razy startował Pan już w lokalnych wyborach?

W Camden jestem radnym od trzech kadencji, teraz ubiegam się o wybór po raz czwarty.

Jak idzie kampania?

Niczego nie przyjmuję za pewnik. W ostatnich wyborach wygrałem zaledwie 17 głosami i teraz ciężko pracuję, żeby zdobyć jak największe poparcie. Mam jednak bardzo pozytywne nastawienie do przedstawiania postulatów Partii Pracy i gdy to robię, odwiedzając mieszkańców mojego okręgu, często spotykam Polaków.

Co im Pan mówi?

W kontekście Brexitu, przedstawiam im prosty przekaz, że są mile widziani zarówno w Camden, jak i w Wielkiej Brytanii. Partia Pracy chce by w idealnej sytuacji Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej i ceni sobie wkład Polaków do rozwoju naszej dzielnicy I całego kraju. Rozmawiam z Polakami także o codziennych sprawach politycznych i społecznych, które są dla nich tak samo istotne jak dla wszystkich: szkoły dla dzieci, walka z przestępczością i bezpieczeństwo w ich sąsiedztwie, mieszkania, które stanowią w Londynie problem ze względu na wysokie ceny. Polacy wydają się bardzo angażować w dokładnie te same sprawy, co wszystkie inne narodowości.

Dla osób, które dopiero niedawno przyjechały do Wielkiej Brytanii, tutejszy system polityczny może się wydawać nieco skomplikowany. Czy mógłby nam Pan przybliżyć czym dokładnie zajmują się tutaj radni?

Radni decydują w sprawach związanych z usługami publicznymi, takimi jak szkoły, opieka społeczna dla dzieci i osób starszych, i nadzorują ich świadczenie. Mamy także do odegrania rolę w podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia publicznego, poprawy warunków życia ludzi, mieszkań socjalnych dla osób o niskich dochodach. W Camden bardzo staramy się o budowę nowych mieszkań dla osób najmniej zarabiających. Jako radni jesteśmy także reprezentantami lokalnych społeczności. Na przykład moja dzielnica ma tylko kilometr szerokości, stanowi więc zaledwie niewielką część Camden, staram się reprezentować interesy całej społeczności, ale też poszczególnych osób. Każdy może do mnie przyjść z problemami, a ja postaram się pomóc na przykład w takich kwestiach jak znalezienie miejsca w szkole, czy rozwiązanie problemu z mieszkaniem.

Z jakiego osiągnięcia jest Pan najbardziej dumny?

Udało nam się rozbudować bardzo popularną podstawówkę dla najmłodszych dzieci. Sprzeciwiali się temu moi oponenci z Partii Liberalnych Demokratów i Partii Konserwatywnej, ale ciężko walczyliśmy o to by rada sprzedała nieużywane grunty i pieniądze z tej transakcji przeznaczyła na nowy budynek szkoły, który został otwarty we wrześniu. To wspaniała rodzinna placówka, z której jestem bardzo dumny.

Jeśli powiedzie się Panu w wyborach, jakie są plany na najbliższą kadencję?

Będziemy starali się udostępnić mieszkańcom tak wiele mieszkań w przystępnych cenach i niskoczynszowych lokali, ile się da. Inwestujemy nadal w nasze szkoły i opiekę społeczną dla osób starszych. Będziemy się także mocno starać by umożliwić naszym mieszkańcom zdobycie pracy w najlepiej rozwijających się sektorach londyńskiej gospodarki, w branży kreatywnej i technologicznej, bo niestety wielu ludzi jest dziś wykluczonych z korzystania z dobrej londyńskiej koniunktury.

Niestety na szczeblu krajowym działamy w obliczu rządowych cięć budżetów rad takich dzielnic jak Camden. Staramy się więc podchodzić z wyobraźnią do możliwości chronienia budżetu usług publicznych i poprawienia ich jakości. To oznacza, że staramy się zwiększyć efektywność, działając na ograniczonych środkach. Możemy jednak współpracować z dostarczycielami usług, na przykład z jednostkami NHS, które świadczą usługi opieki zdrowotnej. Będziemy pracować z każdym przedsiębiorstwem, które gotowe jest dawać szanse odbycia stażu, czy szkolenia i dać ludziom dostęp do pracy. Będziemy się także starać przyciągnąć do naszej dzielnicy przedsiębiorstwa, żeby tworzyć tu miejsca pracy.

Staramy się także z całych sił budować nowe mieszkania komunalne. W ostatnich latach powstało ich aż 200 z czego jestem bardzo dumny. Mamy dziesięcioletni program inwestycyjny z budżetem 1 miliarda funtów. Jednak tylko 2% tego finansowania pochodzi od rządu centralnego, więc pozostałą część udało nam się zdobyć z innych źródeł, by inwestować w mieszkalnictwo, szkoły i udogodnienia dla lokalnej społeczności.

Niedawno podpisałem się także pod apelem organizacji The3million. Obiecuję w nim obywatelom UE między innymi, że będę wspierał i chronił obywateli UE w moim okręgu w czasie procesu Brexitu, będę popierał utrzymanie praw wyborczych dla obywateli UE po Brexicie.

Gdy pójdziemy do urn 3 maja, czy Pana zdaniem powinniśmy głosować na partię, na przykład Partię Pracy, czy konserwatystów, czy na konkretnych kandydatów z konkretnym planem dla miasta, czy dzielnicy?

Uważam, że sposób w jaki prowadzimy kampanię w wyborach lokalnych wskazuje, że głosujemy raczej na partie, ponieważ to one definiują za czym każdy z nas, kandydatów, się opowiada. Nasza przynależność partyjna definiuje nasze wartości i sposób, w jaki będziemy podchodzić do zarządzania w radzie, czy podejmować decyzje polityczne. Nasz budżet, pieniądze, o których decyduję także ja jako członek gabinetu, to miliard funtów i wymaga on podejmowania trudnych decyzji pomiędzy konkurującymi ze sobą pomysłami. Ważne, żeby ludzie rozumieli logikę naszego politycznego myślenia, gdy decydujemy, na co przeznaczyć pieniądze. Wyborcy mogą zdecydować się na partię lewicową – Partię Pracy – lub prawicową – Partię Konserwatywną. Jednak ważne jest także, aby przyjrzeć się osobom, które będą nas reprezentować jako radni, ponieważ ta rola wymaga zaangażowania we wszystkich częściach społeczności lokalnej, także wśród ludzi, którzy na nas nie głosowali.

Często mówi się, że Labour zdobędzie w Londynie wiele nowych mandatów. Zgadza się Pan z tym?

Z zasady nie przepowiadam wyniku wyborów. Uważam, że politycy powinni szanować wolę wyborców. Mocno staramy się zdobyć tak silne poparcie jak się uda. Labour próbuje zapewnić wybór tak wielu swoich radnych jak to będzie możliwe, by móc przeciwstawić się rządowi konserwatystów na szczeblu narodowym. Jednak ilu tak naprawdę labourzystów zasiądzie w radach, zależy wyłącznie od wyborców. To decyzja każdego z was. Zawsze optymistycznie patrzę na postulaty, które Partia Pracy przedstawia społeczeństwu, bo według mnie staramy się o sprawiedliwe rozdzielenie środków i życiowych szans dla wszystkich, ale szczególnie dla osób o najniższych dochodach lub znajdujących się w trudnej sytuacji.

Rozmawiała i tłumaczyła Kasia Sobiepanek.

For the English version, please check HERE.

219 More posts in Polityka w UK category
Recommended for you
Labour chce sprawiedliwej polityki migracyjnej – relacja z letniej konferencji Fabian Society

"Skandal Windrush dał możliwość zmiany narracji na temat migrantów, stworzenia polityki opartej na zasadach sprawiedliwości...