„Polacy w Wielkiej Brytanii powinni być bardziej aktywni politycznie”

Z Tomaszem Zajączkowskim, współzałożycielem organizacji Ukip Friends of Poland, rozmawiam o Ukip, Polakach w UK i nadchodzących eurowyborach.

UKpoliticsPL: Skąd pomysł założenia organizacji Friends of Poland in Ukip? Do kogo jest skierowana i jakie są jej cele?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: Osoby, które założyły „Friends of Poland in UKIP” to osoby, które określają się jako konserwatywni libertarianie, którzy jednocześnie są Polakami albo Brytyjczykami których łączą szczególne więzi sympatii z Polską. Przy tym uważamy, że mieszkając w Wielkiej Brytanii naszym obowiązkiem jest myśleć nie tylko ‘po polsku’ ale również ‘po brytyjsku’, co w większości przypadków nie tylko się nie wyklucza ale wręcz jest bardzo naturalne i logiczne. Grupa ma cele zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne.

Wewnętrznie chcemy przybliżyć członkom i sympatykom UKIP polski punkt widzenia, szczególnie w kontekście znaczącej imigracji Polaków w ostatnich latach. Chcemy być głosem polskiej mniejszości o poglądach konserwatywno-libertariańskich, dla której wartości głoszone przez UKIP są bliskie.

Zewnętrznie chcemy pokazać Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii, że jak najbardziej można być Polakiem i jednocześnie popierać program UKIP. Chcemy pokazać, że program libertariański jest korzystny dla większości Polaków mieszkających, pracujących i chcących budować swoje życie w Wielkiej Brytanii.

UKpoliticsPL: Ukip kojarzy się przede wszystkim z postulatami ograniczenia imigracji do UK – większość Polaków w UK to właśnie imigranci – dlaczego mieliby wesprzeć partię, która wydaje się działać przeciwko nim?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: Postulaty ograniczenia imigracji do Wielkiej Brytanii to tylko jeden z punktów programowych UKIP. My bardziej skupiamy się na innych aspektach głoszonych przez partię – uzyskania większej niezależności od Unii Europejskiej, obniżenia podatków, wprowadzenia podatku liniowego, utrzymania funta jako waluty Wielkiej Brytanii, ograniczenia skali i zmiany sposobu przyznawania ‘benefitów’, itd.

W dyskusji o imigracji należy pamiętać, że UKIP nie jest przeciwko imigracji samej w sobie; partia ta postuluje natomiast zaprzestanie polityki ‘otwartych drzwi’, czyli braku jakiejkolwiek kontroli nad tym kto i kiedy do Wielkiej Brytanii ma prawo przyjechać i się tutaj osiedlić.

W tej sytuacji należy zrozumieć punkt widzenia Brytyjczyków, którzy nigdy w swojej historii nie doświadczyli tak radykalnych zmian demograficznych w swoim społeczeństwie. Po 2004 roku wiele miejsc w Wielkiej Brytanii zmieniło się nie do poznania. O ile z ekonomicznego punktu widzenia otworzenie granic dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej było generalnie dla Wielkiej Brytanii korzystne, są grupy, które na tym posunięciu zyskały i są takie, które straciły. W większości przypadków zyskała brytyjska klasa średnia, lub ponad-średnia, dla której ceny większości usług/produktów spadły. Uogólniając straciła klasa niższa, która w wielu zawodach doświadczyła zwiększonej konkurencji na rynku pracy oraz, w konsekwencji, deflacji płac. Należy zrozumieć i uszanować punkt widzenia wielu rodowitych Brytyjczyków, którzy właśnie w tej grupie się znaleźli.

Dla UKIP problemu nie stanowi sam fakt imigracji, tylko skala i tempo tej imigracji oraz brak możliwości powstrzymania przed przyjazdem osób, które są kryminalistami bądź tych, dla których przyjazd do Wielkiej Brytanii jest umotywowany przede wszystkim nazbyt rozbudowanym systemem opieki socjalnej. Ogromne tempo imigracji do Wielkiej Brytanii w ostatnich 10 latach ma również znaczący wpływ na istniejącą infrastrukturę publiczną, dostępność służby zdrowia, mieszkań komunalnych, itd. Rozbudowa i rozwój tych stref życia publicznego nie jest w stanie nadążyć za gwałtownym tempem przyrostu ludności w ostatnich latach. Na te problemy również należy umieć spojrzeć z punktu widzenia Brytyjczyków, których one na co dzień dotykają.

Jednocześnie Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, którzy z tym krajem wiążą swoją przyszłość, powinni bardziej skupić się nad tym jak wysokie podatki tutaj płacą, jak łatwo jest im założyć swoją firmę, jak wygląda tutejszy system emerytalny, czy ich podatki są wydawane na wspieranie rodzin, które od wielu pokoleń polegają na ‘benefitach’ i nie są zainteresowane podjęciem uczciwej pracy. Polacy chcący w Wielkiej Brytanii budować swoje życie powinni zadać sobie pytanie, czy ich interesy związane z życiem w tym kraju nie są przypadkiem zbieżne z interesami ich sąsiadów i gospodarzy, Brytyjczyków.

My w naszej grupie uważamy, że w interesie obywateli mieszających w tym kraju jest to by przestrzeń społeczno-gospodarcza była bardziej zliberalizowana i odbiurokratyzowana dla wszystkich – rodowitych Brytyjczyków, polskich imigrantów oraz wszelkich innych grup społeczno-etnicznych, które w Wielkiej Brytanii pragną żyć.

UKpoliticsPL: Czy Ukip rozróżnia dobrą i złą imigrację?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: UKIP wspiera wprowadzenie punktowego systemu imigracyjnego podobnego do tego jaki obecnie funkcjonuje w tradycyjnie imigranckich krajach takich jak Australia czy Kanada. Efektem tego systemu jest to, że pozwolenie na pracę i osiedlenie się w danym kraju mają osoby, które spełniają pewne podstawowe warunki związane z językiem, wykonywanym zawodem/profesją, doświadczeniem zawodowym, itd.

Ani Australia ani Kanada nie są na świecie postrzegane ani określane jako kraje anty-imigranckie, więc dziwnym wydaje się nazywanie z tego powodu UKIP partią anty-imigrancką.

UKpoliticsPL: Czy zna Pan osobiście Nigela Farage’a?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: Nie znam, nigdy go osobiście nie spotkałem.

UKpoliticsPL: Czy Polacy mieszkający na Wyspach powinni wziąć udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: Jak najbardziej. Uważam, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii powinni zacząć być bardziej aktywni politycznie chociażby poprzez większe uczestnictwo w wyborach i większą świadomość tego co każda z brytyjskich partii politycznych im oferuje. Polacy którzy przyjechali tutaj niedługo po 2004 roku są już mocno ugruntowani w tutejszym społeczeństwie i rzeczywistości – czas by zaczęli oni myśleć bardziej perspektywicznie o swoim życiu w Wielkiej Brytanii oraz o tym czego życzyliby sobie dla swoich dzieci wychowanych już w tym kraju.

UKpoliticsPL: Jak widziałby Pan współpracę europosłów Ukip z posłami z Polski w Europarlamencie? Jakie wspólne interesy łączą Polską i UK, a co je dzieli?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: UKIP jest częścią europarlamentarnej frakcji „Europe of Freedom and Democracy,” której członkiem jest również Solidarna Polska. Porównanie programu UKIP do programu Solidarnej Polski nie jest idealne, jednak jest to najbliższa UKIPowi polska partia z wszystkich obecnych w Europerlamencie. Obie partie są sceptycznie nastawione do istniejących struktur i formuły działania Unii Europejskiej. Obie partie na pierwszym miejscu stawiają niezależność krajów członkowskich, które współpracują z innymi krajami europejskimi na zasadach partnerskich i z uwzględnieniem własnego interesu narodowego.

UKIP, jako jedna z niewielu partii w Europarlamencie, bardzo silnie popiera rozwój pozyskiwania energii z gazu łupkowego. Tej formie pozyskiwania energii jest przeciwna większość polityczna w krajach Unii Europejskiej. W strategicznym interesie Polski jest natomiast rozwój tej gałęzi gospodarki, co w przyszłości daje nadzieję na wzmocnienie polskiej niezależności energetycznej.

Ponadto, UKIP działa na rzecz odbiurokratyzowania Unii Europejskiej oraz zmniejszania wpływu Brukseli na politykę wewnętrzną państw członkowskich. Uważamy, że w interesie Polski jest również utrzymanie złotówki jako waluty narodowej. UKIP, który silnie popiera utrzymanie funta jako waluty brytyjskiej, jest więc w tej kwestii naturalnym sprzymierzeńcem Polski.

Oprócz powyższych spraw, w interesie Polski jest również większe otwarcie się na handel z naszymi sąsiadami wschodnimi. Powinien być to naturalny kierunek eksportowy dla dynamicznie rozwijających się polskich przedsiębiorstw. Jako że w podobnym duchu UKIP postuluje większe otwarcie się handlowe Wielkiej Brytanii na kraje ‘Common Wealth’ ta partia jest naturalnym sprzymierzeńcem Polski w forsowaniu większego otwarcia się Unii Europejskiej na handel z krajami spoza Unii.

UKpoliticsPL: Co dla Polaków w Wielkiej Brytanii oznaczałoby wyjście UK z Unii Europejskiej?

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI: W krótkiej perspektywie, dla większości Polaków już mieszkających w Wielkiej Brytanii zmieniłoby się niewiele. Osoby legalnie mieszkające, pracujące i płacące podatki tutaj kontynuowałyby to bez zauważalnych zmian. Dopiero niedawno przybyli Polacy mogliby doświadczyć tymczasowego ograniczonego dostępu do rozbudowanego brytyjskiego systemu opieki socjalnej, czy darmowej publicznej służby zdrowia.

W dłuższej perspektywie, Polacy, podobnie jak rodowici Brytyjczycy i inne mniejszości mieszkające w Wielkiej Brytanii, skorzystaliby na większym otwarciu się kraju na handel z krajami również spoza Unii Europejskiej – zarówno pod względem importu tańszych dóbr konsumpcyjnych jak i eksportu dóbr i usług wytwarzanych lokalnie.

Wielka Brytania jest od wielu lat net-kontrybutorem do budżetu Unii Europejskiej; w zależności od metodologii wyliczeń, w 2010 roku kwota net jaka wypłynęła z Londynu do Brukseli to około 6.5 bilionów funtów. To są środki, które po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej byłyby przeznaczone na potrzeby wewnętrzne – rozbudowę infrastruktury, dofinansowanie systemu edukacji, itd., czyli na rzeczy, z których również Polacy mieszkający tutaj na co dzień korzystają.

TOMASZ ZAJĄCZKOWSKI – jeden z współzałożycieli “Friends of Poland in UKIP”, na co dzień zajmuje się doradztwem biznesowym/strategicznym, pracując w jednej z firm w City. W Wielkiej Brytanii mieszka od prawie czterech lat, wcześniej przez wiele lat mieszkał w USA. Z Polską utrzymuje bardzo bliskie kontakty – mieszka tam cała jego rodzina, on sam działa tam również w edukacyjnej pozarządowej organizacji pożytku publicznego.

Zobacz też:

Przewodnik po brytyjskich partiach politycznych przed eurowyborami 2014

Dodaj komentarz

17 More posts in Relacje polsko-brytyjskie category
Recommended for you
Theresa May zdymisjonowała wicepremiera dzień przed wizytą w Polsce

Damian Green został poproszony o złożenie rezygnacji, gdy wewnętrzne śledztwo wykazało, że skłamał w publicznych...