PingPong – Nie chcemy powtórki z Camerona

To jest PingPong – brexitowy blog polityczny

Niemiecki FAZ i brytyjski FT niezależnie od siebie dotarły do informacji na temat nowych propozycji Michela Barniera dla Wielkiej Brytanii. Po pierwsze – tak jak w zeszły piątek donosiły Guardian i Telegraph – Barnier jest gotów wydłużyć okres przejściowy, żeby dać więcej czasu na wypracowanie umowy o przyszłych relacjach. Po drugie Barnier proponuje dwustopniowy backstop: pozostawiającą w ostateczności Irlandię Północną w unii celnej i wspólnym rynku UE, ale dającą szansę uchronienia się przed tym poprzez pozostawienie całego Zjednoczonego Królestwa w umowie celnej z UE na podstawie osobnego traktatu.

Timeline brexitu według ustaleń na dziś

29 marca 2019 – brexit:

– UK formalnie występuje z UE

– rozpoczyna się okres przejściowy

31 grudnia 2020 – koniec okresu przejściowego:

– do tego dnia UK i UE powinny wypracować umowę o przyszłych relacjach

1 stycznia 2021

– powinna wejść w życie umowa o przyszłych relacjach, jej brak oznacza zerwanie dotychczasowej współpracy UK-UE, w Irlandii Północnej wchodzi w życie backstop

 

Timeline brexitu według propozycji Barniera

29 marca 2019 – brexit:

– UK formalnie występuje z UE

– rozpoczyna się okres przejściowy

31 grudnia 2021 – koniec okresu przejściowego:

– do tego dnia UK i UE powinny wypracować umowę o przyszłych relacjach lub umowę backstopu pozostawiającą całe Zjednoczone Królestwo w unii celnej.

1 stycznia 2022

– powinna wejść w życie umowa o przyszłych relacjach,

– jej brak oznacza zerwanie dotychczasowej współpracy UK-UE,

– jeśli wypracowano umowę pozostawiającą całe Zjednoczone Królestwo w unii celnej, wchodzi w życie bakcstop ogólnobrytyjski

– jeśli nie wypracowano umowy pozostawiającej całe Zjednoczone Królestwo w unii celnej, wchodzi w życie bakcstop północnoirlandzki

Propozycja przedłużenia okresu przejściowego to odpowiedź na brytyjską prośbę by podkreślić, jak mało prawdopodobne jest, że backstop kiedykolwiek zostanie wykorzystany. W poniedziałek May powiedziała w Izbie Gmin, że backstop musi być „tymczasowy”, „terminowy” oraz właśnie, że musi być jasne, że nigdy nie wejdzie w życie.

Jednak Barnier nie rezygnuje z pierwotnej propozycji backstopu, która obejmowałaby tylko Irlandię Północną, pozostawiając ją w unii celnej i wspólnym rynku z UE. To według słów samego Barniera wymuszałoby kontrole między Irlandią Północną a resztą Zjednoczonego Królestwa. Jednocześnie jednak, znów by podkreślić, jak odległa jest taka opcja, Barnier mówi, że UE zgodziłoby się na pozostawienie całego UK w unii celnej – tak jak proponuje od czerwca UK – ale tylko na podstawie odrębnego traktatu.

Na dziś data końcowa okresu przejściowego to 31 grudnia 2020. Do tego czasu UK ma być formalnie poza UE, w praktyce jednak obowiązywać ją będę wszystkie obowiązki państwa członkowskiego, choć nie będzie miała prawa głosu w decydowaniu o kształcie unijnego prawa. Na marginesie z prawnego punktu widzenia UK nie byłoby w tym okresie stroną traktatów, ale zarówno prawo brytyjskie, jak i na przykład niemieckie prawo podatkowe, mogłoby nadal uznawać, że UK jest członkiem UE.

UK musi dogadać się z … UK

Choć wiemy niemal na pewno, że w niedzielę doszło do wypracowania kompromisu na poziomie zespołów negocjacyjnych, Michel Barnier nalega, że kompromisu w sprawie backstopu nadal jednak nie ma. Donald Tusk mówi wręcz o „węźle gordyjskim” i apeluje do Wielkiej Brytanii o „kreatywność”, a Guardian podaje, że na zbliżającym się szczycie porzucono plany rozmowy o deklaracji politycznej.

Nieco mnie dramatycznie brzmią wypowiedzi strony austriackiej i o dziwo francuskiej, która cały czas widzi możliwość dogadania się do listopada. Niektórzy, na przykład Bruno Waterfield z Timesa, sądzą, że mocne słowa ze strony UE są na pokaz, a do porozumienia jest bliżej niż by się wydawało.

Jak bumerang wraca jednak zasadnicza kwestia: dogadanie się z UE to jedno, a dogadanie się z brytyjskim parlamentem to drugie. I działania brytyjskiego rządu pokazują, że Londyn nie chce powtórzyć błędu Davida Camerona z lutego 2016, gdy brytyjski premier dogadał się z UE, a przywiózłszy deal do domu dowiedział się, że z automatu 6 jego ministrów rozpoczęło kampanię Vote Leave.

Minister brexitu Dominic Raab przyjechał w niedzielę do Brukseli z informacją, że w obecnym kształcie propozycja nie ma szans akceptacji w Wielkiej Brytanii. W poniedziałek May powiedziała w Izbie Gmin: „muszę mieć pewność, że będę mogła spojrzeć ludziom w oczy i powiedzieć im, że backstop będzie miał charakter tymczasowy, że jasne jest, że nie zostaniemy uwięzieni w nim na zawsze”. Na wtorkowym posiedzeniu gabinetu bardzo ponury raport na temat rozkładu głosów w Izbie Gmin przedstawił według Bloomberga główny whip Julian Smith.

Jak przeprowadzić deal w parlamencie bez większości – tłumaczy dr Simon Usherwood

„To porozumienie musi zostać ratyfikowane przez parlament” – tłumaczył nam w zeszłym tygodniu dr Simon Usherwood z The UK in a Changing Europe. Dla przypomnienia, sytuacja w brytyjskim parlamencie wygląda tak: May nie ma samodzielnej większości, los jej rządu zalezy od poparcia DUP, w jej własnej Partii funkcjonują przynajmniej 3 różne wizje przyszłych relacji. Dalej Usherwood: – „Jeśli założymy, że znany nam draft umowy o wystąpieniu to tekst ostateczny, to jest w nim całe zło: pieniądze, które UK musi zapłacić, backstop dla Irlandii Północnej, porozumienie o okresie przejściowym, w którym Wielka Brytania zgodziła się po prostu akceptować wszystkie zasady, robić to co państwa członkowskie, ale bez prawa głosu. Z punktu widzenia laika wygląda to strasznie: spojrzysz na dokument i zobaczysz w nim, że masz płacić, podlegać zasadom, w których ustalaniu nie bierzesz udziału, po co to wszystko?” A w parlamencie zasiadają posłowie świadomi, że prędzej, czy później wyborcy niekoniecznie biegli w szczegółach, rozliczą ich z tej decyzji.

Z tego samego powodu UK chodzi też o to co gdzie zostanie zapisane: w wiążącym traktacie międzynarodowym, jakim będzie umowa o wystąpieniu UK z UE, czy niewiążącej deklaracji politycznej, która będzie mu towarzyszyć.

Simon Usherwood przedstawił to tak: „Backstop jest kluczowy, pytanie czy sam bakcstop lub alternatywne rozwiązania, znajdą się tak jak dziś w aneksie do porozumienia o wystąpieniu, czy w deklaracji politycznej. Oczywiście UE chce go umieścić w porozumieniu, bo to wiążący traktat”. Potwierdzenie tych wątpliwości Brytyjczyków znajdujemy w relacji Gary’ego Gibbona z Channel 4 z rozmowy z jednym z ministrów: „Backstop dla całego Zjednoczonego Królestwa znajduje się w pisanej palcem po wodzie niewiążącej deklaracji politycznej, a pierwotny backstop północnoirlandzki tkwi nadal w twardym tekście umowy o wystąpieniu”.

UK nie lekceważy jednak deklaracji politycznej. Wprost przeciwnie. Dalej Simon Usherwood: ” W deklaracji politycznej Wielka Brytania chce mieć polityczną przykrywkę dla swojej zgody na backstop: zgodzimy się na backstop, bo jesteśmy pewni, że nigdy go nie użyjemy. Stąd w ostatnich dniach pojawiała się debata na temat podwójnego okresu przejściowego, przedłużenia ustaleń porozumienia celnego poza okres przejściowy”. Unia Europejska preferowałaby krótką deklarację polityczną , 5-6 stron, w której zapisano by zwyczajowe ogólniki. Wielka Brytania potrzebuje czegoś konkretniejszego. „May chce móc powiedzieć: to nie jest ślepy brexit, (…) zaczęliśmy rozmawiać o przyszłych relacjach, wiemy dokąd zmierzamy, wiemy jak tam dojść,  nie utkniemy w bezterminowym okresie przejściowym, mamy program, mamy misję”. Dlatego, choć ta deklaracja nie jest wiążąca z prawnego punktu widzenia, im więcej w niej szczegółów, tym lepiej.

Co dalej?

W środę w południe May stanęła raz jeszcze przed Izbą Gmin w cotygodniowej sesji pytań do premier. Teraz jedzie do Brukseli, gdzie spotka się najpierw osobno z przewodniczącym rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i wieczorem przedstawi raz jeszcze swoje propozycje szefom państwo i rządów UE 27. Po jej wyjeździe europejscy przywódcy przy kolacji debatować będzie co robić dalej. Będą doorstepy na wejściu i wyjściu, więc przecieki niewykluczone, ale oficjalnie konferencja prasowa zaplanowana jest na 15:30 czwartek.

Raczej nie spodziewamy się otwartej zapowiedzi specjalnego brexitowego szczytu w listopadzie. Barnier miał podobno powiedzieć, że daje sobie 2 tygodnie na ponowną ocenę stanu negocjacji. Pozornie bez związku z tym pozostaje fakt, że za dwa tygodnie będziemy już wiedzieć, czy May udało się obronić budżet. Niewykluczone, że UE zapowie dziś lub jutro, że nadzwyczajny szczyt może dotyczyć nie podpisania umowy, ale przygotowań do no deal. Brytyjski gabinet także dyskutował o możliwości rychłego spotkania poświęconego dalszemu planowaniu na wypadek braku porozumienia. Według Usherwooda to nie jest koniec świata: to czy mamy deal musimy wiedzieć do grudnia. Teraz najważniejsze jest dla obu stron pokazanie, że jest progres”.

48 More posts in Brexit_opinie category
Recommended for you
BrexitBrief 12 – UE nadal gotowa na nadzwyczajny szczyt ws brexitu

Unia Europejska nie przekreśliła możliwości organizacji nadzwyczajnego szczytu w listopadzie, UK mówi o grudniu propozycja...