Nowy ambasador przy UE powstrzymał kryzys

Tim Barrow został ambasadorem Wielkiej Brytanii przy Unii Europejskiej. Nominacja doświadczonego zawodowego dyplomaty uspokoiła atmosferę po zaskakującej rezygnacji Ivana Rogersa.

Czym zajmuje się ambasador?

Szef przedstawicielstwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej to jedno z ważniejszych ogniw w relacjach Londynu i Brukseli. Za czasów Davida Camerona poprzedni ambasador Ivan Rogers jako znawca zarówno mechanizmów działania UE i unijnych realiów był jednym z głównych doradców premiera w czasie negocjacji odrzuconego później w referendum porozumienia Tusk-Cameron.

Po unijnym referendum strukturę ministerstw i służby cywilnej ustawiono pod przygotowanie wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE. Brytyjskie przedstawicielstwo przy UE, w skrócie UKRep, zostało podporządkowane  ministerstwu spraw zagranicznych (FCO) oraz ministerstwu do spraw wystąpienia z Unii Europejskiej (DExEU). W nowej strukturze ambasador jest trzecim – po szefie służby cywilnej Jeremym Heywodzie i szefie urzędników w DExEU Oliverze Robbinsie – najważniejszym doradcą premiera w sprawie Brexitu z ramienia służby cywilnej .

DExEU to zaplecze kancelarii premiera, które odpowiada za analizę danych i scenariuszy Brexitu w 50 obszarach polityki. W nim ambasador wspólnie z szefem ministerialnych urzędników przewodniczy komisji analizującej bieżącą unijna politykę Wielkiej Brytanii i wraz z personelem UKRepu wchodzi w skład głównej komisji koordynującej przygotowania do Brexitu w ministerstwach.

Rezygnacja Rogersa a przygotowania Brexitu

Niespodziewana wtorkowa wiadomość o rezygnacji Ivana Rogersa wywołała falę paniki w mediach. Wieczorem szczególny niepokój wzbudził ujawniony mail, który Rogers rozesłał do swoich podwładnych, a z którego wynikało że nie otrzymywał od rządu informacji na temat celów negocjacyjnych, jego rady nie były brane pod uwagę, a oczekiwania przed nadchodzącymi negocjacjami są zbyt wysokie. Takie postawienie sprawy część komentatorów uznała za  potwierdzenie chaosu i konfliktów wokół przygotowania Brexitu zaledwie w niecałe trzy miesiące przed wyznaczonym przez rząd ostatecznym terminem uruchomienia artykułu 50.

Ministerialnego oświadczenia w Izbie Gmin w tej sprawie oraz nakreślenia kalendarium publikacji planu Brexitu i uspokojenia obaw o brak gotowości do negocjacji zaczął domagać się rzecznik opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer. Wyjaśnień chce także parlamentarna komisja ds. UE, która ponowiła zaproszenie dla Ivana Rogersa do stawienia się i wyjaśnienia okoliczności decyzji o rezygnacji.

Rezygnacja Rogersa a relacje UK-UE

Dymisja doświadczonego dyplomaty może sugerować triumf opcji popierającej przyjęcie mniej kompromisowego stanowiska w negocjacjach Brexitu. W kręgach przeciwników UE Rogers uważany był bowiem za eurofila, który zbyt mało żądał od UE w poprzednich negocjacjach i pesymistycznie patrzył na możliwości realizacji brytyjskich żądań w tych nadchodzących .

W grudniu do prasy przedostały się informacje, że Rogers sądzi, że wynegocjowanie nowego porozumienia handlowego z UE zajmie około 10 lat. Tymczasem rząd, a szczególnie minister David Davis, publicznie deklarował, że Wielka Brytania chce zakończyć negocjacje w maksimum dwa lata, aby nowe porozumienie handlowe mogło być przegłosowane kwalifikowaną większością glos, bez konieczności jednomyślnego poparcia wszystkich 27 państw UE. Jak pisze FT decyzję o rezygnacji Rogersa przypieczętowało jego przekonanie, że żądanego przez Londyn porozumienia przejściowego między obecnym statusem UK w UE, a relacjami po Brexicie, nie da się tak szybko wypracować. Nie był też przekonany o możliwości wynegocjowania tzw. porozumienia na brytyjska miarę i wierzył, że dwa warunki ogłoszone do tej pory przez May – pełna kontrola nad granicami i wystąpienie spod jurysdykcji europejskich sądów – wymuszają „twardy Brexit”, czyli wystąpienie ze wspólnego rynku i unii celnej. Takiego obrotu spraw obawiają się przedsiębiorcy i sektor finansowy, dla których nagła zmiana zasad bez porozumienia przejściowego potencjalnie oznaczają ryzyko, koszty i odpływ klientów.

Tim Barrow – dyplomata od spraw trudnych

Nominacja Tima Barrowa uspokoiła sytuację, ponieważ została zaaprobowana niemal jednomyślnie przez wszystkie środowiska. Za „idealnego ambasadora” na czas negocjacji uznał go Steve Baker,  jeden z nieformalnych liderów eurosceptycznych backbenchers w Partii Konserwatywnej. Zadowolenie wyrażali także prounijni backbenchers m.in. Nicholas Soames. Za „fantastyczną wiadomość” nominację uznał minister Boris Johnson, dodając, że to „najwłaściwszy człowiek do zawarcia porozumienia” z UE. Za wiedzę o Brukseli pochwalił Barrowa minister ds. Brexitu David Davis, pisząc, że nowy ambasador „od razu wejdzie w nowa rolę” i sprawnie przeprowadzi „odgrywające kluczową rolę” brytyjskie przedstawicielstwo przy UE przez negocjacje wystąpienia z UE.

Decyzję z zadowoleniem przyjęli także inni najważniejsi urzędnicy, nawet ci wcześniej solidaryzujący się z Rogersem. Simon Fraser, były szef służby cywilnej w FCO, nazwał Barrowa „doświadczonym, zręcznym i prężnym dyplomatą z wiedzą ekspercką na temat UE”. Zaś sekretarz gabinetu premier i szef służby cywilnej Jeremy Heywood, który miał polecić Barrowa na tę funkcje, nazwał go „bardzo doświadczonym i twardym negocjatorem”, podobnie określił nwego ambasadora także jego były szef Charles Crawford.

Praktycznie jedynym niezadowolonym z nominacji okazał się Nigel Farage, który najprawdopodobniej uważał, że sam mógłby się podjąć tej roli.

Nominując Barrowa, May odrzuciła namowy do upolitycznienia funkcji. Zarazem oddała stanowisko wcześniej kojarzone raczej z Downing Street i ministerstwem skarbu z powrotem dyplomatom z Foreign Office. To jednak nie oznacza ponownego wzrostu znaczenia tej instytucji, która w kwestii zarządzania polityką unijną i negocjacjami Brexitu, musiała pogodzić się z dominacją ministerstwa Davida Davisa. Niezależnie też od tej nominacji polityczne stery Brexitu trzyma nadal Downing Street.

Tim Barrow jest zawodowym dyplomatą od ponad 30 lat. Od marca 2015 pełnił funkcję dyrektora politycznego ministerstwa spraw zagranicznych odpowiedzialnego za całokształt polityki zagranicznej. Pracował już w instytucji, którą teraz poprowadzi. W latach 2008-2011 były przedstawicielem UK w Komitecie Politycznym i Bezpieczeństwa, a wcześniej w latach 1996-98 sekretarzem i doradcą ambasadora. Część kariery przepracował bezpośrednio w Foreign Office w departamencie ds. europejskich, zajmując się głownie polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Był także sekretarzem ministra spraw zagranicznych Robina Cooka ds. UE, Rosji i Bliskiego Wschodu. Większość dyplomatycznej kariery poświęcił jednak polityce wschodniej, a w szczególnie trudnych dla relacji brytyjsko-rosyjskich latach 2011-2015 sprawnie i bez antagonizowania Kremla zarządzał placówką w Moskwie.

Źródła: FT,  Times, Times, FCO, DExEU, Exiting the European Union Committee, Twitter

34 More posts in Brexit_opinie category
Recommended for you
W poszukiwaniu nowej równowagi w relacjach z UE – Mansion House Speech

Poza unią celną i poza wspólnym rynkiem, to „nowa równowaga pomiędzy prawami i obowiązkami" wynikającymi...