Cameron zmienia wizerunek Partii Konserwatywnej

Przystojny, inteligentny, z charyzmą. David Cameron ma duże szanse zastąpić Gordona Browna w fotelu premiera Zjednoczonego Królestwa.

Dwudziesty wiek należał do brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Tym gorzej politycy tej opcji – znani do tej pory ze skutecznej strategii wyborczej – przyjęli trzy porażki w wyborach parlamentarnych z rzędu, w latach 1997, 2002 i 2005.

Przez 13 lat konserwatyści starali się storpedować kampanię New Labour. Jednak do wyborów Partia Konserwatywna podchodziła podzielona. Poszczególne frakcje wydawały się bardziej zainteresowane zabezpieczeniem władzy wewnątrz partii niż wygraniem wyborów. Specjaliści od marketingu mówią, że konserwatyści stracili kontakt z wyborcami i nie mieli pomysłu jak go odzyskać. Dopiero wybór młodego i mało znanego Davida Camerona zasygnalizował możliwość zmiany.

Nowy lider ma 43 lata. Studiował politykę i ekonomię na Oxfordzie, a potem pracował jako doradca polityczny i specjalista od marketingu w Partii Konserwatywnej i firmach PR-owskich. Do Parlamentu został wybrany po raz pierwszy dopiero w 2001r., ale liderem został już po czterech latach. Komentujący tę niespodziewanie szybką karierę Stephen Evans stwierdził, że wybierając Camerona, konserwatyści zdecydowali się przeskoczyć generację w dokładnie taki sam sposób, w jak uczyniła to w latach 90-tych Labour Party, wybierając Tony’ego Blaira.

Choć łączy ich młody wiek, to pochodzenie mają już zupełnie odmienne. Spindoktorów konserwatystów najbardziej martwi, że Cameron – spokrewniony z rodziną królewską absolwent prywatnej szkoły w Eton i elitarnego kierunku na Oksfordzie – należy do elit. Dlatego, aby przybliżyć go „zwykłym” wyborcom, strategia konserwatystów kładzie szczególny nacisk na rodziny aspekt życia Davida. Żona Samantha i troje dzieci są zawsze przedstawiani jako główna wartość w życiu potencjalnego nowego premiera. Szczególne miejsce zajmuje zmarły 29 lutego 2009 roku najstarszy syn Ivan. Przez jego chorobę Cameronowie mieli częsty kontakt z NHS-em, który także zajmuje ważne miejsce w kształtowaniu wizerunku lidera konserwatystów.

Styl Camerona jest bardziej otwarty od stylu Tony’ego Blaira. W czasie spotkań mówi bez notatek, wychodzi do ludzi, przełamując przestrzenne bariery pulpitów, po prostu staje wśród ludzi i mówi. Odwiedzający stronę internetową partii mogą śledzić newsy na temat swojego lidera, jego przemówienia, filmiki, zdjęcia. Lider prowadzi też swój regularny videoblog, który – dzięki wykorzystaniu zbieżności nazwiska Cameron i słowa ‚camera’ – nazwano Webcameronem.

David pisze również regularnie do swoich wyborców, a z darmowego newslettera, na który można zapisać się na stronie partii, wyłania się szczery i rozsądny przywódca. Cameron jest obecny w mediach społecznościowych, na Facebooku i na Twitterze. Tak samo jak w kampanii o przywództwo w partii w 2005 roku wydaje się zachowywać, jakby już był premierem.

Czy to jednak wystarczy? Głównym osiągnięciem konserwatystów jest szerokie wykorzystanie narzędzi marketingowych, zmiana imagu partii. Konserwatyści zdecydowanie wyprzedzają labourzystów i liberałów w wykorzystaniu możliwości internetu. Mają najbardziej rozbudowaną stronę, są aktywni na wielu forach i w ten sposób docierają do odbiorców z różnych grup społecznych.

Siłą partii oczywiście jest sam Cameron, który zmienił jej wizerunek i zmobilizował setki aktywistów, ale wewnętrzne spory to wciąż aktualny problem. Brak akceptacji „progresywnego konserwatyzmu” przez wielu członków oraz sympatyków partii w pewnym momencie da o sobie znać. Kolejny problem to pytanie, przez jak długo partia utrzyma tak duży poziom aktywności wolontariuszy. Labour Party była silną marką, w którą wielu wierzyło aż do wojny w Iraku. Jak będzie z nowym wizerunkiem Partii Konserwatywnej być może przekonamy się już w maju 2010. Ewentualne zwycięstwo będzie prawdziwym testem na to, czy David Cameron jest jedynie dobrze promującym się opakowaniem czy prawdziwym mężem stanu.

Pierwsza wersja tekstu ukazała się na www.londynek.net 26 listopada 2009.

225 More posts in Polityka w UK category
Recommended for you
Labour nie poprze dealu z UE

Partia Pracy zagłosuje przeciwko ratyfikacji umowy o brexicie, którą Theresa May wypracuje z UE, jeśli...