Michał Gadziński: Farron czy Lamb? LibDemsi wybierają nowego lidera

Tim Farron speechLiberalni Demokraci słono zapłacili za koalicję z konserwatystami. Po katastrofalnym wyniku w majowych wyborach parlamentarnych reprezentacja partii skurczyła się z pięćdziesięciu siedmiu do zaledwie ośmiu posłów. Lider obronił mandat, ale zgodnie z brytyjskim obyczajem politycznym wziął odpowiedzialność za klęskę i ustąpił. Tymczasowo władzę w partii sprawuje członkini Izby Lordów, baronesa Brinton, ale LibDemsi muszą teraz wybrać nowego przewodniczącego. Czy zostanie nim Tim Farron, czy Norman Lamb?

Zgodnie z wewnątrzpartyjnymi przepisami, kandydaci do przywództwa musieli zdobyć poparcie co najmniej 10% reprezentantów LD w Izbie Gmin (co nie jest obecnie trudne – jeden poseł wystarcza z nawiązką) oraz co najmniej 200 członków z nie mniej niż 20 lokalnych partii (odpowiednik kół). W głosowaniu obowiązuje teoretycznie system głosu alternatywnego, ale ponieważ jest tylko dwóch kandydatów głosowanie będzie po prostu większościowe.

45-letni Timothy James (posługujący się zdrobnieniem Tim) Farron ukończył nauki polityczne na Newcastle University, karierę zawodową związał z edukacją. Do Partii Liberalnej wstąpił w wieku 16 lat. Do Izby Gmin wybrany został w roku 2005, była to czwarta jego kampania parlamentarna (oprócz tego dwukrotnie był radnym, startował również w wyborach do Parlamentu Europejskiego). Był sekretarzem ówczesnego lidera Menziesa Campbella, a także rzecznikiem partii w obszarach spraw wewnętrznych oraz środowiska. W latach 2011-2014 sprawował funkcję przewodniczącego (president – to zupełnie inne stanowisko niż leader) Liberalnych Demokratów.

58-letni Norman Peter Lamb to prawnik po University of Leicester. W roku 1981 zaangażował się w działalność polityczną zawiązanego wówczas sojuszu Partii Socjaldemokratycznej i Liberalnej, z połączenia których powstali później Liberalni Demokraci. W latach osiemdziesiątych był radnym w Norwich. Podobnie jak Farron o miejsce w Izbie Gmin ubiegał się od roku 1992, cel udało mu się osiągnąć o wybory wcześniej niż dzisiejszemu konkurentowi, w 2001 r. W swej karierze parlamentarnej Lamb pełnił funkcję rzecznika partyjnego w kilku obszarach (rozwój międzynarodowy, handel, zdrowie, ekonomia) oraz sekretarza byłego lidera LD Charlesa Kennedy’ego i ostatnio wicepremiera Clegga. W rządzie koalicyjnym zajmował stanowiska ministerialne (Minister of State –to niższe stanowisko niż szef resortu), odpowiadając za sprawy zatrudnienia oraz opieki zdrowotnej.

Obydwaj kandydaci zdobyli poparcie prominentnych Liberalnych Demokratów – byłych i obecnych posłów do Izby Gmin czy Parlamentu Europejskiego, czy też członków Izby Lordów oraz zgromadzeń lokalnych. Farrona popierają m.in. lord Steel (David Steel, ostatni lider Partii Liberalnej przed powołaniem LD), były wiceprzewodniczący LibDemów Simon Hughes, była posłanka (i następczyni Lamba jako minister ds. zatrudnienia) Jo Swinson, była eurodeputowana Fiona Hall, a także liderzy szkockiej i walijskiej gałęzi partii. Poparcie Timowi Farronowi udzieliły też redakcje Guardiana i New Statesman (prasa brytyjska bowiem, w odróżnieniu od strojącej się nieraz w piórka udawanej bezstronności polskiej, nie waha się zajmować oficjalnych stanowisk w wielu spornych politycznie sprawach). Za Lambem opowiedzieli się zaś m.in. byli liderzy partii Paddy Ashdown i Menzies Campbell, baronessa Bonham Carter (kuzynka znanej aktorki, pochodząca zresztą z zasłużonej dla brytyjskiego liberalizmu rodziny – prawnuczka premiera Asquitha) czy były eurodeputowany (znany federalista) Andrew Duff.

Za faworyta w wyścigu o przywództwo uchodzi Farron. Różnice programowe między kandydatami są dość subtelne, ale jednak pewne da się zauważyć. Tim Farron jest kandydatem kojarzonym raczej z lewym, socjalliberalnym skrzydłem partii. Lamb ma być zaś przedstawicielem tzw. Orange Bookers, bardziej centrowych, skupionych na wolności ekonomicznej. Różnica ta przekładać się też ma na to, że Lamba postrzega się jako kandydata kontynuacji i obrony dorobku koalicyjnego rządu, jego rywal zaś ma być zaś popierany przez bardziej lewicujących działaczy, którzy związkowi z torysami od początku byli niechętni. Należy jednak zaznaczyć, że takie podziały są umowne i nie ma tutaj żadnych prostych zależności, o czym świadczy choćby poparcie Farrona przez eksminister Swinson.

Ciekawym aspektem związanym z osobą Tima Farrona jest jego głęboka religijność, co w brytyjskiej tradycji nie stanowi najdrobniejszego dysonansu z zaangażowaniem politycznym po stronie liberalnej. Sam mówi, że nawrócenie w wieku osiemnastu lat było najważniejszą decyzją w jego życiu (co zdaje się wskazywać na przynależność do nurtu „born again Christian” choć w łonie Kościoła anglikańskiego). Nie są to czcze deklaracje, wiara rzeczywiście zdaje się kształtować sumienie tego polityka. Choć deklaruje poparcie dla dostępności aborcji, nieraz wytyka mu się nieobecności lub wstrzymywanie się od głosu podczas głosowań w sprawach z tym zagadnieniem związanych. Farron nie uchodzi też za czempiona praw osób LGBT – choć głosował za małżeństwami jednopłciowymi, był przeciw nakładaniu na właścicieli prywatnych przedsiębiorstw sankcji za dyskryminację na tle orientacji seksualnej. Część zwolenników Lamba w dość nieelegancki sposób atakuje Farrona za jego jakoby nieliberalne poglądy. Zwróćmy jednak uwagę, że polityk ten nie sprzeciwia się ani legalnej aborcji, ani małżeństwom homoseksualnym. Zarzuca mu się głównie to, że prywatnie ma o tych zjawiskach negatywne zdanie. Głosowanie przeciw „antydyskryminacyjnemu” Equality Act z 2007świadczyło raczej o obronie liberalnych pryncypiów w postaci skrajnej wolności słowa (z tych samych powodów nowe prawa krytykowane były przez satyryków i komików, w tym Rowana Atkinsona). Podobne motywy kierowały Farronem, gdy głosował za uchyleniem kar za bluźnierstwo. Moim zdaniem postawa kandydata na lidera partii jest bardziej liberalna niż jego krytyków, zdających się wiedzieć lepiej od niego, co ma myśleć. Czy wygra dowiemy się 16 lipca.

Przed nowym liderem Liberalnych Demokratów, niezależnie czy będzie nim Tim Farron czy Norman Lamb stać będzie trudne zadanie ponownego przekonania do partii wyborców.

Photo: https://www.flickr.com/photos/libdems/15473191821

Dodaj komentarz

169 More posts in Highlight category
Recommended for you
SuperSobota 19 października w brytyjskiej Izbie Gmin

Przewodnik po porządku obrad, wnioskach, poprawkach i możliwych scenariuszach Nad czym będzie głosować w sobotę...