Labour odparła atak Brexit Party w Peterborough

Partia Pracy utrzymuje mandat w Peterborough. Mimo impetu po eurowyborach i aktywności Nigela Farage’a The Brexit Party nie udało się zdobyć pierwszego mandatu w Izbie Gmin.

W tych wyborach miały liczyć się tylko dwie partie: broniąca mandatu Labour i atakująca na fali zwycięstwa w wyborach do Parlamentu Europejskiego The Brexit Party. Nikt nie liczył na dobry wynik rządzącej Partii Konserwatywnej.

Wysoka frekwencja (48,4%) mogła oznaczać mobilizację wyborców każdej ze stron, ale od momentu zamknięcia lokali wyborczych to labourzyści wydawali się bardziej przekonani, że udało im się zaktywizować swój elektorat. Przedstawiciele Brexit Party, w tym jej nowy europoseł Richard Tice, początkowo sugerowali, że jeśli wyniki będą porównywalne będą prosić o ponowne przeliczenie głosów. Zamiar ten jednak porzucono, gdy przewaga Labour okazała się zbyt duża. Lider Brexit Party Nigel Farage znikł z miejsca liczenia głosów jeszcze przed oficjalnym podaniem rezultatów.

Według ogłoszonych o 2 w nocy wyników nowa posłanka Partii Pracy Lisa Forbes zdobyła 10484 głosów. Jej przeciwnik z The Brexit Party Mike Greene – 9801. Torysi uplasowali się na trzecim miejscu z 7234 głosami.

„Jestem szczęśliwa, że mieszkańcy Peterboruogh mi zaufali” – mówiła w telewizji SkyNews Lisa Forbes. – „Moja kampania opierała się na nadziei, na sprawach lokalnych, lepszym szkolnictwie, większej liczbie policjantów na ulicach.”

Lisa Forbes wygrała mimo oskarżeń o zachowania o podłożu antysemickim, konkretnie zalajkowanie na FB filmiku z antysemickimi treściami. Przeprosiła jednak, tłumacząc, że reagowała na treść filmiku i nie zwróciła uwagi na antysemickie podpisy. Przeciwko Labour Party były także okoliczności: wybory uzupełniające zorganizowano po odebraniu mandatu posłance Labour Fionie Onasanya skazanej za okłamywanie sądu w sprawie mandatu za przekroczenie prędkości i po podpisaniu petycji o jej odwołanie przez 27% wyborców z okręgu.

Kandydat the Brexit Party Mike Greene porażkę zrzucił na brak infrastruktury: „dwie główne partie od dziesięcioleci zbierały dane, miały numery telefony wyborców. My nie.” Relatywnie dobry – w świetle  zamieszania z brexitem i rezygnacji Theresy May – wynik torysów Greene porównał do piłki nożnej: „Z ulubionej drużyny lojalni kibice nie rezygnują nawet po porażce”.

Lisa Forbes jest zwolenniczką brexitu, ale uważa, że brexit proponowany przez Partię Konserwatywną nie jest dobrym sposobem na wyjście z UE. Opowiada się jednak za kontynuacją rozmów z torysami i za kierownictwem Partii Pracy powtarza: „Popieram deal, który chroni miejsca pracy i standardy życia”. Forbes nie wyklucza drugiego referendum, ale nie jest na razie do niego przekonana: „Jeśli w Izbie Gmin będzie trwał impas to w przyszłości może do niego dojść, ale na razie jeszcze nie wiem”. – powiedziała stacji SkyNews.

Wygrana Labour oddala perspektywę zmiany strategii przed kierownictwo Partii Pracy na wyraźniejsze poparcie drugiego referendum. Odbierze także argument krytykującym lidera Partii Pracy za mało zdecydowane podejście do brexitu. Torysom zaś może wskazać, że idąc śladem Brexit Party popierającej wystąpienie z UE bez umowy mogliby liczyć na dwa razy więcej głosów. Na pewno też wzmocni sprzeciw w Partii Konserwatywnej wobec organizacji przyspieszonych wyborów.

Dla Brexit Party porażka oznacza możliwość podzielenia losów UKIP-u, który choć doskonale radził sobie w wyborach do PE, nie potrafił wprowadzić własnych posłów do Izby Gmin. Obaj jedyni jak dotąd posłowie tej partii Mark Reckless i Douglas Carswell byli „uciekinierami” z Partii Konserwatywnej. Partia brexitu nie ma krajowego programu wyborczego i nie jest jasne, czy dałaby rade taki stworzyć.

163 More posts in Highlight category
Recommended for you
BrexitBrief36: Boris Johnson brexit show

Unia Europejska mówi: "nie" Irlandia o no deal na poważnieDeal czy no deal Johnsona?Trzęsienie ziemi w...