Krzysztof Gawroński: wykluczenie imigrantów z referendum nie jest niesprawiedliwe

Obywatel ma więcej praw niż przyjezdny student, czy mniej lub bardziej tymczasowy pracownik. Jeśli chcemy mieć więcej do powiedzenia w sprawach dotyczących Wielkiej Brytanii, to czas aplikować o brytyjskie obywatelstwa.

Premier David Cameron ogłosił dziś, że obywatele Unii Europejskiej, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii, ale nie mają brytyjskiego paszportu, nie będą mieli prawa głosu w zbliżającym się referendum dotyczącym brytyjskiego członkostwa w Unii Europejskiej.

Mieszkający na Wyspach Polacy często kwitują to takim zdaniem: ” to nie będziemy teraz płacili podatków”. Spójrzmy jednak na tę sytuację z drugiej strony. Gdyby w Polsce odbywało się referendum, na jakikolwiek temat, to czy zgodzilibyśmy się żeby imigranci z Litwy, Rumunii, Wietnamu czy krajów afrykańskich natychmiast mieli prawo wzięcia w nim udziału?

Czy nie wprowadzilibyśmy przepisów, według których prawo do głosowania nabierałoby się np. dopiero po trzech lat mieszkania w Polsce? Albo po pięciu? To wydawałoby się sprawiedliwie. Inaczej bardzo wielu ludzi mogłyby specjalnie przyjechać do Polski, aby wziąć udział w głosowaniach dotyczących naszego polskiego interesu. Historycznie takie plebiscyty nie kojarzą nam się dobrze, żeby wymienić chociażby kombinacje w plebiscycie śląskim w 1920 roku. W Wielkiej Brytanii prawo głosu można dostać wraz z obywatelstwem po pięciu latach pobytu. To jasna i przejrzysta zasada.

Wiem jednak co może nas, Polaków w Wielkiej Brytanii, denerwować dodatkowo. Dlaczego Irlandczycy, Cypryjczycy, Maltańczycy oraz obywatele Commonwealthu będą mogli głosować? Historia relacji każdego z tych narodów z Wielką Brytanią jest długa i skomplikowana, nie da się jej opisać w moim krótkim komentarzu. Obywatelom byłego Brytyjskiego Imperium i państwom o specjalnych relacjach przysługują faktycznie pewne przywileje ze względu na historyczno-społeczne uwarunkowania. Część Polaków pytała także jakim prawem Anglik „na benefitach” ma prawo głosować, a ciężko pracujący Polak już nie? Ale czy nie na tym polega demokracja, że obywatele danego państwa wypowiadają się na temat przyszłości swojego kraju? Samo płacenie podatków nie upoważnia nas do prawa wyborczego. W takim systemie żyjemy i taki sobie wybraliśmy. Obywatel ma więcej praw niż przyjezdny student, czy mniej lub bardziej tymczasowy pracownik. Jeśli chcemy mieć więcej do powiedzenia w sprawach dotyczących Wielkiej Brytanii to czas aplikować o brytyjskie obywatelstwa.

Dodaj komentarz

118 More posts in Highlight category
Recommended for you
W poszukiwaniu nowej równowagi w relacjach z UE – Mansion House Speech

Poza unią celną i poza wspólnym rynkiem, to „nowa równowaga pomiędzy prawami i obowiązkami" wynikającymi...