Krwawa niedziela: armia przyznaje się do błędu po 28 latach

Armia brytyjska ma na swoim sumieniu wiele moralnie dwuznacznych akcji. Teraz, po raz pierwszy, przyznała się do błędu, który kosztował życie 13 niewinnych osób.

Pat i Barney

Śmierć 31-letniego Patricka ‚Pata’ Doherty i 41-letniego Bernarda ‚Barney’a McGuigana przez wiele lat pozostawała symbolem tragicznych wydarzeń na ulicach północnoirlandzkiego Derry. Gdy 30 stycznia 1972r. żołnierze otworzyli ogień do demonstrantów i padły pierwsze ofiary, większość ludzi zaczęła w panice uciekać. Pat został postrzelony w plecy, gdy próbował wdrapać się na dach na podwórzu Rossivlle Flats. Świadkowie twierdzili, że nie był uzbrojony, jednak żołnierz, który go zastrzelił, twierdził potem, że Pat miał w ręce pistolet. Broni nigdy nie znaleziono, bo nigdy jej tam nie było.

Bernard ‘Barney’ McGuigan pospieszył na pomoc leżącemu na ziemi Patowi. Kilkanaście osób widziało jak machał białą chusteczką próbując podjeść do postrzelonego. Został postrzelony w głowę. Kula przebiła czaszkę. Barney zmarł na miejscu. Śledztwo, które tuż po tych wydarzeniach prowadziła brytyjska armia potwierdziło, że ślady na rękach Barney’a wskazują, że znajdował się w pobliżu osoby, która strzelała. Z tym kłamstwem jego rodzina musiała żyć przez 40 lat.

Podzieleni
Był początek 1972r. Irlandia Północna maszerowała. Katolicy, zebrani wokół Północnoirlandzkiego Ruchu Praw Obywatelskich (NICRA), protestowali przeciwko dyskryminacji przez protestanckie władze. Z kolei pomarańczowe demonstracje protestanckie z coraz większą zawziętością świętowały rocznice historycznych zwycięstw nad katolikami.

Wizualna niechęć stanowiła jedynie wierzchołek góry lodowej. Od 1921r. Ulster rządzony był przez partię unionistyczną, wybieraną w pozornie demokratycznych wyborach. W tym czasie systematycznie zwiększała się ilość przywilejów przyznawanych protestantom względem katolickiej mniejszości. Granice okręgów wyborczych ustalano tak, by katolicy nie mogli dostać się do władz na szczeblu lokalnym i regionalnym. Brak reprezentacji politycznej przekładał się na brak głosu w takich sprawach jak rozdział mieszkań socjalnych, czy funduszy regionalnych, ale miał wpływ praktycznie na każdą podejmowaną decyzję. Dodatkowo, katolicy mieli mniej sprawny system oświaty, wciąż zależny od kościoła katolickiego i mniejsze szanse na zatrudnienie. Podziały społeczne zaczynały się jednak już w piaskownicy.

Jak pisał historyk George Boyce, Irlandia Północna była jedynym miejscem, gdzie opinia publiczna jest wrodzona, a nie kształtowana. Dwie społeczności żyły obok siebie, w odmiennych dzielnicach, szkołach i kościołach. Co najmniej do połowy lat 60-tych katolicy i protestanci na wszystkich poziomach życia społecznego po prostu nie komunikowali się ze sobą.

Katolickie dzieci uczęszczały do szkół parafialnych, gdzie uczono historii i kultury Irlandii, protestanckie zaś do szkół, w których uczono historii i kultury z brytyjskiego punktu widzenia. Katolicy spędzali wolny czas grając w gaelic footbal, protestanci w piłkę nożną i rugby. Protestanci czytali protestanckie gazety, a katolicy katolickie. Tego rodzaju różnice można by mnożyć i, w przypadku Irlandii Północnej, nie są one przesadzone.

Początek wojny
Protesty rozpoczęły się w połowie lat 60-tych i nasilały tak szybko, że w sierpniu 1969r. minister spraw wewnętrznych James Callaghan wprowadził do Ulsteru zwiększone siły wojskowe. Władze protestanckie nie panowały ani nad katolikami, ani nawet nad własnymi radykalnymi grupami protestanckimi. Rok później, brytyjski premier Edward Heath odwołał nieradzące sobie z sytuacją władze i zawiesił autonomię prowincji. Jednak hasła społeczne i polityczne zdążyły się już zlać w jedno i przysporzyć zwolenników radykałom.Po jednej stronie Irlandzka Armia Republikańska (IRA) – która w latach dwudziestych wywalczyła niepodległość południowej części wyspy – zjednywała sobie zwolenników pod hasłami irlandzkich praw dla Irlandczyków. Po drugiej, bojówki protestanckie i regularne odziały policji – składające się wyłącznie z protestantów – prowokowały starcia z katolikami. Po obu stronach zaczęło przybywać ofiar śmiertelnych, a armia brytyjska coraz częściej uznawana była przez katolików za sprzymierzeńców protestantów. Jak potwierdziły materiały, ujawnione prze irlandzki parlament blisko 30 lat później, słusznie.

W takiej atmosferze NICRA – która w połowie lat sześćdziesiątych rozpoczęła pokojowe akcje na rzecz zrównania praw protestantów i katolików – zdecydowała się zwołać kolejny pokojowy protest w Derry. Tym razem protest był wymierzony w nową rządową strategię – internowania bez wyroku sądowego.

Bloody Sunday
Manifestacja została zaplanowana na niedzielę 30 stycznia. Mimo, że organizatorzy nie uzyskali zgody na przejście przez miasto, na miejscu pojawiło się około 15 tysięcy osób. Gdy okazało się, że armia blokuje drogę do Guildhall, protest skierował się do Free Derry Corner. Cześć manifestantów zdecydowała się jednak dać upust swojej wściekłości w Bogside. Armia była przygotowana do starcia i gotowa wyłowić z tłumu bojówkarzy IRA. Dlatego, gdy młodzi ludzie obrzucili wojskowych kamieniami i koktajlami Mołotowa, odpowiedziano atakiem armatek wodnych i gazu łzawiącego.

Zamieszki rozszerzyły się na okoliczne ulice. W pewnym momencie padły strzały. Czy były to ślepaki, mające ostudzić zapędy demonstrantów, czy też znajdujący się w tłumie członkowie IRA otworzyli ogień w kierunku żołnierzy? To pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Wiadomo jednak, że tamtego popołudnia zginęło 13 manifestantów, którzy nie byli członkami IRA. Śmiertelna strzelanina rozpoczęła się około godziny 4.10 na Rossville Street. Większość z 13 ofiar tamtego popołudnia zginęła na parkingu, na podwórzu przy Rossville Street i w okolicach Glenfada Park. Wśród nich Pat i Barney.

Raport Widgery’ego kontra raport Savilla
Raportu Widgery’ego z 1972r. uznał żołnierzy za niewinnych. Wskazywał na wiele okoliczności łagodzących, poczynając od nielegalności zgromadzenia, poprzez ogólne stwierdzenia, że żołnierze nie strzelaliby, gdyby wpierw nie strzelano do nich. Pomimo braku dowodów, iż którakolwiek z ofiar posiadała przy sobie broń, raport nie wykluczał, że w czasie strzelaniny przynajmniej niektóre osoby, broń mogły posiadać. Raport był oficjalną wersją zdarzeń do 2010r.

Jednak prawda o Krwawej Niedzieli żyła w pamięci rodzin i wielu innych, którzy wierzyli w niewinność zabitych. Wielu sympatyków dla sprawy zdobył film „Bloody Sunday”, w reżyserii Paula Greengrassa, a także Bono, lidera zespołu U2, który napisał piosenkę „Sunday, Bloody Sunday”, zakończoną pytaniem – How long must we sing this song?

To, że żołnierze znacznie przekroczyli swoje kompetencje stawało się jasne, wraz z tym jak kolejni niezależni naukowcy publikowali wynik badań. Śledztwa prowadzili też dziennikarze. Ale przez lata Ulster był areną trudnego procesu pokojowego. A Bloody Sunday kolejnym symbolem wzbudzającym obustronną nienawiść. Rząd brytyjski obiecał nowy raport, ale umożliwił przeprowadzenie śledztwa dopiero, gdy podpisano porozumienie pokojowe w 1998r.

Praca nad nowym dokumentem trwała ponad 10 lat i kosztowała kilkanaście milionów funtów. Opublikowany na początku czerwca 2010r. raport Lorda Savilla, potwierdza, że w tłumie byli uzbrojeni członkowie IRA, w tym Martin McGuiness, obecny zastępca pierwszego ministra w Irlandii Północnej, a dawniej komendant IRA. Jednak zdecydowanie wyklucza, aby osoby, które tego dnia zginęły w jakikolwiek sposób stanowiły zagrożenie uzasadniające użycie ostrej amunicji. W przemówieniu w Westminsterze premier David Cameron, po blisko 40 latach, powiedział w końcu wyczekiwane na ulicach Derry „przepraszam”.

Wynik śledztwa otwiera drogę do cywilnych procesów o odszkodowania, ale pokazuje też rozmiar problemu wrogości wśród Irlandczyków z Północy. Część unionistów uznała bowiem, że raport jest obrazą dla wszystkich ofiar Irlandzkiej Armii Republikańskiej.

Artykuł opublikowany na www.londynek.net 20 lipca 2010.

Dodaj komentarz

261 More posts in Polityka w UK category
Recommended for you
Boris Johnson wygrywa wybory parlamentarne

Historyczne zwycięstwo Partii Konserwatywnej w wyborach do Izby Gmin pozwala oczekiwać, że brexit nastąpi najpóźniej...