Johnson o brexicie – mini-analiza przemówienia

Boris Johnson wygłosił w środę po południu swoje pierwsze przemówienie jako premier Wielkiej Brytanii. Najważniejsze punkty dotyczące brexitu:

– zapowiedź wyjścia z UE 31/10 „bez żadnych ale”

– zapowiedź wynegocjowania nowego dealu, lepszego dealu „bez kontroli na granicach i bez „niedemokratycznego backstopu”

– relacje z UE mają być oparte na wolnym handlu i wzajemnym wsparciu

– powtórzenie gwarancji dla obywateli UE w UK


Nie zapowiedział niczego konkretnego, nie przedstawił planu. Można tylko zakładać, że jego pierwszym krokiem będzie próba renegocjacji, której celem będzie doprowadzenie do dealu „bez backstopu”.

Kolejny fragment można traktować jak przygotowanie do wojny na obwinianie się z UE o ewentualne niepowodzenie tych rozmów. Mówił: Musimy się w tym samym czasie przygotować na „odległą możliwość, że UE odmówi negocjacji” i „będziemy zmuszeni do wyjścia bez umowy”. „Nie dlatego że chcemy, ale dlatego że zdrowy rozsądek nakazuje przygotowania” do no deal.
Do tego dochodzi groźba: W przypadku no deal UK nie zapłaci UE 39 mld funtów „rachunku” za dotychczas podjęte zobowiązanie i wspólne projekty UK i UE.

W porównaniu do innych elementów przemówienia, fragment o przygotowaniach do no deal jest ogólnym wypunktowaniem wszystkich zainteresowanych: „Przyspieszmy przygotowania do no deal, porty będą gotowe, banki będą gotowe, przedsiębiorstwa będą gotowe, szpitale będą gotowe, sektor rolno-spożywczy będzie gotowy”.

Ciekawe brzmi: „mamy 99 dni, ale zaczniemy od razu” i gdzieś pod koniec odwołanie: „zacznijmy te umowy handlowe od razu”. Być może to echo postulatu Shankera Singhama, żeby rozmowami z innymi państwami na temat umów handlowych, „motywować UE” do kompromisu. Tylko, że w rzeczywistości nawet dotychczasowy stan renegocjacji umów handlowych, których UK jest stroną w ramach UE, wskazuje na to, że inne państwa nie spieszą się z oferowaniem UK preferencyjnych warunków.

Biorąc pod uwagę, że Boris Johnson nie powiedział nic nowego o tym jak rozwiązać problem backstopu to była raczej mowa motywacyjna i dynamizująca. Mieszał w niej przygotowania do no deal z przygotowaniami do nowych relacji, mówiąc musimy być gotowi „w pewnym momencie w bliskiej przyszłości” wyjść z unii celnej i unijnego systemu regulacyjnego, co mogłoby sugerować, że zakłada, że musi dojść do okresu przejściowego.

Z tego przemówienia trudno wywnioskować o co Johnson będzie prosił w Brukseli. Wiadomo, że będzie prosił o coś, więc raczej na pierwszym planie renegocjacja a la Geoffrey Cox, a nie team twardych euroscpetyków.


71 More posts in Brexit_opinie category
Recommended for you
BrexitBrief36: Boris Johnson brexit show

Unia Europejska mówi: "nie" Irlandia o no deal na poważnieDeal czy no deal Johnsona?Trzęsienie ziemi w...