Cel: zatrzymać no deal – jak mogą wyglądać głosowania w Izbie Gmin (analiza)

To jest PingPong – brexitowy blog polityczny

Plan na dziś jest następujący:
– o 12:00 sesja pytań do premiera, potem kanclerz ma ogłosić zmiany w planie finansowym i „koniec austerity”.
– zapewne przed 15:00 rozpocznie się procedura przyjęcia projektu ustawy blokującej brexit bez porozumienia. Zakończyć powinna się koło 19:00.
– potem, zakładając, że projekt przejdzie wszystkie etapy prac w Izbie Gmin, zacznie się półtora godzinna debata nad wnioskiem rządu o przyspieszone wybory. Głosowanie zapewne koło 21:00.

Oficjalna strona Izby Gmin potwierdza, że torysi dysponują już na własne życzenie tylko 289 mandatami. Opozycja i grupa byłych konserwatystów jest zgodna, że ustawę trzeba najpierw przyjąć, a potem rozmawiać o wyborach. Oczywiście samo przejście ustawy przez Izbę Gmin to za mało, musi ją tez przyjąć Izba Lordów. Tradycyjnie bardziej prounijna, tym razem jednak musi odeprzeć atak brexitowców, którzy chcą przedłużyć debatę tak, żeby zabrakło czasu na przyjęcie ustawy przed poniedziałkowym zawieszeniem sesji parlamentu do 14 października.

Pojawiły się plotki, że opozycja spróbuje zmienić rządowy wniosek – zgodzi się na wybory pod warunkiem, że najpierw wejdzie w życie ustawa blokująca no deal.

Nie da się nie zauważyć, że wygląda na to, że rząd Borisa Johnsona nieco przestrzelił, nie liczył się chyba z rozmiarem i determinacją rebelii we własnych szeregach, a przecież wśród tych 289 posłów, którzy nadal pozostają w PK, są tacy którzy nie chcą no deal (taka na przykład Theresa May).

Najprawdopodobniejszy scenariusz to dziś przyjęcie projektu ustawy przez Izbę Gmin, a następnie odrzucenie rządowego pomysłu wyborów. Ale zawsze możemy liczyć, że pojawi się jeszcze jakaś dotąd nierozważana opcja. Johnson deklarował, że „będzie przestrzegał prawa”, ale może spróbuje obejść ustawę o kadencyjności parlamentu wymagającej większości 2/3? Pierwsze znaki, czy rząd próbuje kogoś do siebie przekonać powinny pojawić się w czasie PMQs. May ostrzegała w ostatnich słowach na Downing Street, że kompromis to nie jest brzydkie słowo. Ale rząd Johnsona działa bezkompromisowo i co ważniejsze, cytując Keira Starmera „nikt mu nie ufa”.

Warto na końcu dodać, jeśli projekt ustawy przepadnie, np. z powodu kruczków proceduralnych w Izbie Lordów, opozycja zawsze ma jeszcze czas na zgłoszenie i przegłosowanie wotum nieufności wobec rządu. Nawet, jeśli – w najgorszym dla siebie scenariuszu – nie wymusi na Johnsonie odrzucenia no deal do poniedziałku, może liczyć w październiku na 14-dniowy okres po przyjętym wotum nieufności, w którym parlament może spośród siebie wyłonić nowego premiera bez wyborów. Będzie to trudniejsze, ale po wczorajszym głosowaniu wydaje się, że opozycja i rebelianci już wiedzą jak ze sobą rozmawiać i mają wspólny cel: zatrzymać no deal.

11 More posts in Uncategorized category
Recommended for you
Boris Johnson liderem Partii Konserwatywnej

Boris Johnson został nowym liderem Partii Konserwatywnej. W środę ma przejąć od Theresy May funkcję...