BrexitBrief#35: Długa prosta do no deal

  • UNIJNA OFERTA BREXITU BEZ ZMIAN
  • HUNT KONTRA JOHNSON W DRUGIEJ FAZIE WYBORÓW LIDERA PARTII KONSERWATYWNEJ
  • DLA TORYSÓW BREXIT PONAD WSZYSTKO
  • RZĄD DO OBALENIA OD ZARAZ
  • LABOUR ODWLEKA DECYZJĘ WS DRUGIEGO REFERENDUM
  • (NIE)PRZYGOTOWANA DO NO DEAL

UNIJNA OFERTA BREXITU BEZ ZMIAN

„Nie będzie renegocjacji umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Kropka” – powtórzyła w środę rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud.

W zeszłym tygodniu Rada Europejska poświęciła brexitowi wycinek dwudniowego szczytu. W imieniu EU27 przewodniczący Rady Donald Tusk oświadczył, że Unia Europejska będzie zachowywać się „precyzyjnie i cierpliwie”, czekając na wybór nowego premiera Wielkiej Brytanii. Przypomniał o otwartości na rozmowy o zmianach w deklaracji politycznej o przyszłych relacjach, „jeśli zmieni się stanowisko Wielkiej Brytanii”.

Donald Tusk nie skomentował możliwości kolejnego odłożenia terminu brexitu. Natomiast według premiera Republiki Irlandii Leo Varadkara w EU panuje „silne przekonanie”, że nie powinno dojść do kolejnych opóźnień. „Uważam, że do kolejnego przedłużenia [artykułu 50] mogłoby dojść tylko w sytuacji wyborów parlamentarnych albo nawet drugiego referendum [w Wielkiej Brytanii]. Nie będzie przedłużenia, by kontynuować negocjacje lub przeprowadzać kolejne głosowania opcji. Na to czas dawno minął” – wyjaśnił irlandzki premier przed szczytem Rady Europejskiej.

Odchodząca premier Theresa May weźmie udział w jeszcze jednym szczycie Rady Europejskiej 30 czerwca.

HUNT VS JOHNSON W DRUGIEJ FAZIE WYBORÓW LIDERA PARTII KONSERWATYWNEJ

W finałowej fazie wyborów nowego lidera Partii Konserwatywnej mierzą się były i obecny minister spraw zagranicznych Boris Johnson i Jeremy Hunt. Wygra kandydat, który przekona większość spośród 160 tysięcy zarejestrowanych członków partii. Działacze będę głosować korespondencyjnie od 6 lipca.

Obaj kandydaci deklarują chęć renegocjacji warunków brexitu z UE, wskazując na problem backstopu, nie podają jednak rozwiązania. Obaj podkreślają konieczność wystąpienia z UE do 31 października. Hunt przyznaje jednak, że byłby gotowy nieco opóźnić brexit, gdyby deal był „w zasięgu ręki”, a „brakowało czasu na parlamentarne procedury”.

Boris Johnson stoi na stanowisku, że Wielka Brytania musi wyjść z UE do 31 października „z dealem lub bez dealu”. W rozmowie z LBC odpowiedział twierdząco na pytanie, czy kategorycznie wyklucza przedłużenie artykułu 50. Johnson uważa przy tym, że prawdopodobieństwo brexitu bez porozumienia jest „niewielkie”. Jednak każdy członek jego gabinetu przyjmujący posadę będzie musiał liczyć się z taką ewentualnością. „Oczywiście chcę mieć w swoim gabinecie szeroki przekrój talentów, ale jego członkowie muszą być pogodzeni z tą bardzo, bardzo, bardzo mają szansą – i podkreślam, to jest bardzo, bardzo mała szansa – że będziemy musieli wyjść na tych warunkach [no deal]” – mówił Johnson w czwartkowym wywiadzie dla portalu ConservativeHome.

Brytyjskie media rozpaliły słowa Johnsona, który stwierdził, że no deal nie wymusi wprowadzenia ceł, ani kwot, powołując się na artykuł 24 GATT. Ten zapis ogólnoświatowego układu w sprawie taryf celnych i handlu z 1947 roku pozwala utrzymać – za zgodą obu stron – przez 10 lat stan relacji z aktualnej umowy handlowej podczas negocjacji nowego porozumienia. Prezes Banku Anglii Mark Carney tłumaczył jednak w BBC News, że artykuł 24 miałby zastosowanie wyłącznie, gdyby została podpisana lub obowiązywała jakaś umowa. „Musimy wyraźnie powiedzieć, że brak umowy z Unią Europejską oznacza cła.” – podkreślił Carney.

Z kolei kanclerz Philip Hammond przestrzegł, że wystąpienie z UE bez porozumienia pochłonie przygotowane rezerwy finansowe i nie pozwoli na spełnienie wyborczych obietnic zwiększenia wydatków, ani zmniejszenia podatków. „No deal doprowadzi do krótkoterminowych zakłóceń w gospodarce, pochłaniając całą wypracowaną rezerwę. (…) Dlatego albo wyjdziemy bez umowy albo zostawiamy sobie przestrzeń do manewrów fiskalnych. Obu zrobić się nie da.” – powiedział Hammond w dorocznym przemówieniu w Mansion House.

DLA TORYSÓW BREXIT PONAD WSZYSTKO

Na pełną ocenę postaw kandydatów wobec brexitu jest zdecydowanie za wcześnie. Na dotychczasowe komentarze warto patrzeć przez pryzmat oczekiwań większości działaczy. Według sondażu YouGov 63% członków Partii Konserwatywnej dla brexitu poświęciłoby utratę Szkocji, a 59% Irlandii Północnej; 61% godzi się na „znaczące narażenie na szwank brytyjskiej gospodarki”, a 54% na „zniszczenia Partii Konserwatywnej”. Większość wolałaby jednak, żeby do brexitu nie doszło, jeśli prowadzący do tego scenariusz miał doprowadzić do przejęcia stanowiska premiera przez lidera opozycji Jeremiego Corbyna.

Postawę tę skrytykowała m. in. liderka szkockich torysów. Ruth Davidson powiedziała, że niektórzy działacze „powinni spojrzeć sobie głęboko w oczy” i przemyśleć swoje życzenia. Pisząc na Twitterze, „każdy kandydat powinien na pierwszym miejscu postawić unię [„Zjednoczonego Królestwa]”, Davidson poparła kandydaturę Jeremiego Hunta, który w artykule dla Timesa obiecał cenić unię Zjednoczonego Królestwa wyżej niż brexit. Wspierająca rząd torysów Demokratyczna Partia Unionistyczna z Irlandii Północnej nie skomentowała wyników sondażu.

Począwszy od zeszłej soboty i debaty w Birmingham finałowa dwójka weźmie udział w 16 spotkaniach z członkami partii na terenie całej Wielkiej Brytanii. Bezpośrednio mają się zmierzyć w przynajmniej jednej debacie telewizyjnej (9 lipca, ITV). Na 15 lipca pojedynek kandydatów zapowiedział także the Sun. Debaty chce również zorganizować Channel 4 i SkyNews, choć na razie faworyt Boris Johnson odmawia udziału.

Nowego lidera torysów, który najprawdopodobniej otrzyma misję sformułowania nowego rządu, poznamy 23 lipca.Jego pierwszym zadaniem będzie udowodnienie możliwości zarządzania Izbą Gmin mimo odziedziczenia po Theresie May mniejszościowego rządu i podziałów w partii w kwestii brexitu. 

Zgodnie z procedurą Theresa May podając się do dymisji powinna wskazać Królowej kandydata na nowego premiera, który cieszy się zaufaniem większości w Izbie Gmin. Partia Konserwatywna ma obecnie 312 posłów w 650-osobowej izbie.

RZĄD DO OBALENIA OD ZARAZ

Kilkunastu posłów Partii Konserwatywnej rozważa poparcie wotum nieufności przeciwko własnemu rządowi, jeśli ten spróbuje wyprowadzić Wielką Brytanię z UE bez dealu wbrew woli brytyjskiego parlamentu. Publicznie nie wykluczyli tego Dominic Grieve, Ken Clarke i Philip Lee.

„Jeśli nowy premier będzie naciskał na wyjście z UE 31 października bez umowy… jestem pewny, że duża grupa posłów Partii Konserwatywnej (…) zrobi wszystko co możliwe, aby temu zapobiec.” – mówił w BBC Radio 4 były prokurator generalny Dominic Grieve. O tym, że istnieje wystarczająco silna grupa, żeby wymówić posłuszeństwo nowemu rządowi jest przekonana także Amber Rudd. Do rządu Borisa Johnsona nie chce wejść obecny minister sprawiedliwości David Gauke. „Na podstawie tego co dotąd usłyszałem nie mógłbym pełnić funkcji w jego gabinecie, szczerze mówiąc nie byłby w stanie w pełni go poprzeć”.

Philip Lee, który podał się do dymisji rok temu, domagając się drugiego referendum, stwierdził, że choć nikt nie zabiega o wotum nieufności, to obserwując „bezpardonowe” działania ERG od roku, uważa, że „nadszedł czas, aby ci z nas, którzy wierzą, że no deal na tych warunkach jest nieakceptowalny, przyjęli podobne podejście”.

Jednocześnie Dominic Grieve i Margaret Beckett złożyli projekt poprawki, która blokowałaby wydatki kilku ministerstw, praktycznie paraliżując pracę administracji, w razie no deal. To pierwsza z zapowiadanego szeregu prób wykluczenia przyjęcia no deal jako strategii nowego rządu. W styczniu parlament przyjął poprawkę do projektu ustawy o finansach, która ogranicza możliwość nakładania nowych podatków w razie brexitu bez porozumienia. Eksperci sugerują, że ta próba może nie zakończyć się powodzeniem, ale być może obliczona jest na wysłanie sygnału do przyszłych władz.

Przeciwnicy no deal zyskali także nieformalne poparcie Theresy May. Wcześniej o jej prywatnych wysiłkach zablokowania przyjęcia opcji no deal pisał Daily Mail. W czwartek w drodze na szczyt G20 May odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy lojalnie będzie wypełniać wizję brexitu przedstawioną przez jej następcę. „Pytacie mnie Państwo, czy zgodzę się na wszystko co się może w przyszłości wydarzyć. Uważam, że brexit powinno się przeprowadzić w sposób, który będzie dobry dla Brytyjczyków”.

Grieve, Lee i kilku innych posłów Partii Konserwatywnej ma problemy z działaczami we własnych okręgach, niedającymi im praktycznie szans na start w kolejnych wyborach. Obaj otrzymali wotum nieufności i wszczęto wobec nich procedury deselekcji. Może to osłabić ich dotychczas silną lojalność partyjną. Partia Konserwatywna dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego wszczęła procedurę usuwania ze swoich szeregów aktywistów działających na rzecz the Brexit Party, wcześniej publicznie deklarując, że nie ma problemu entryzmu, mimo dowodów, że w szeregi torysów powrócili w ostatnich miesiącach działacze UKIP-u. 

Z drugiej strony pojawiają się sygnały ostrzegawcze ze strony ERG, której członkowie na razie anonimowo i raczej prewencyjnie grożą odejściem do Partii Brexitu Nigela Farage’a, jeśli brexit zostanie ponownie odłożony. Co ważniejsze, podobne kroki rozważają sponsorzy. Johnny Leavesley, prezes Midlands Industrial Council, ważnego darczyńcy Partii Konserwatywnej pisał w zeszłym tygodniu: „Koalicja torysów i brexitowców niosąca odpowiednio silny optymistyczny przekaz może wygrać wybory (…) Znam kilku sponsorów, którzy wycofują się z dotacji dla PK i rozważają wsparcie Brexit Party”.

The Brexit Party dogoniła, a momentami przegoniła torysów w sondażach. Partia Farage’a ma 30 czerwca ogłosić 100 kandydatów w wyborach do Izby Gmin, a także ujawnić dezerterów z Partii Konserwatywnej, wśród których mają być m. in. dotychczasowi torysowscy samorządowcy. Jej lidera mogą jednak czekać kłopoty, gdyż Channel 4 ujawnił, że komisja doradcza ds. standardów Parlamentu Europejskiego zaleciła nałożenie na Nigela Farage’a najwyższej możliwej kary za niezgłoszenie pół milion funtów, które jako członek Parlamentu Europejskiego otrzymywał od byłego sponsora UKIP-u i Leave.EU Arrona Banksa.

WOJNA O DUP. BACKSTOP VS POROZUMIENIE WIELKOPIĄTKOWE

Przy obecnym układzie sił w Izbie Gmin nowy lider Partii Konserwatywnej będzie musiał także zapewnić sobie poparcie wspierającej dotąd rząd Demokratycznej Partii Unionistycznej. Tymczasem DUP, wspólnie z twardymi brexitowcami z ERG, umocniło się na pozycji uznania backstopu za „niezgodny z Porozumieniem Wielkopiątkowym”.

Nowy protokół ustaleń z UE w sprawie backstopu: m. in. ograniczenie czasowe lub klauzula wyjścia, „ochrona Porozumienia Wielkopiątkowego”, natychmiastowe rozpoczęcie pracy nad alternatywnymi ustaleniami to pomysł z raportu lorda Bewa wydanego przez konserwatywny think-tank Policy Exchange pod patronatem Lyntona Crosby’ego i Grahama Brady’ego w serii „Czego oczekujemy od nowego premiera”.

Lord Bew zarzuca tekstowi backstopu niespójność, posługiwanie się „nieistniejącym pojęciem gospodarki „ogólnoirlandzkiej””, a przede wszystkim próbę zastąpienia porozumienia pokojowego z 1998 r. w obszarze współpracy Północ-Południe i oddania zarządzania nim „niedemokratycznie wybranym władzom”. Pamflet „z zadowoleniem” przyjęła liderka DUP Arlene Foster, zdaniem której wnosi on „oczekiwaną jasność” sytuacji granicy północnoirlandzkiej. Foster przychyliła się przy tym do stanowiska kandydatów na lidera Partii Konserwatywnej, że opcji no deal nie należy wykluczać, żeby nie odbierać sobie szansy uzyskania lepszego dealu. Foster zaznaczyła też, że wystąpienie z UE 31 października jest „bardzo ważne”, nie wykluczyła jednak „zależnie od okoliczności” dalszego popierania rządu, jeśli doszłoby do kolejnego opóźnienia brexitu.

Jednocześnie pracę nad pragmatycznymi sposobami wyjścia z kryzysu backstopu – także w ramach obecnej umowy – zaproponowała grupa torysów wcześniej współpracująca w ramach grupy Malthouse’a. Komisja ds. alternatywnych ustaleń wobec backstopu pod patronatem posłów Partii Konserwatywnej Nicky Morgan i Grega Handsa powołana przy prywatnej „platformie politycznej” Prosperity opublikowała wstępny raport, który nie postuluje usunięcia backstopu z umowy brexitu, ale proponuje stworzenie ram prawnych i obszaru do konsultacji, który pozwoliłby – zgodnie z deklaracjami UE z marca tego roku – stworzyć w ciągu 2-3 lat alternatywne technologiczne rozwiązania pozwalające uniknąć i twardej granicy, i backstopu. Ramy te komisja ma zamiar przedstawić Komisji Europejskiej w projekcie protokołu do umowy brexitu.

W składzie parlamentarnej komisji nadzorującej raport znaleźli się m.in. ultrabrexitowcy Dominic Raab, Steve Baker, czy Owen Paterson, co ma wskazywać na szeroki kompromis wokół tej opcji. Warto ja obserwować, bo autorzy ogłosili publiczne konsultacje przed publikacja ostatecznej wersji.

LABOUR ODWLEKA DECYZJĘ WS DRUGIEGO REFERENDUM

Do wewnętrznego porozumienia w sprawie strategii brexitu nie może dojść główna partia opozycyjna. Mimo zapowiedzi podjęcia ostatecznej decyzji na dniach, lider Partii Pracy Jeremy Corbyn miał poprosić o jeszcze kilka tygodni na konsultacje ze związkami zawodowymi.

Poparcia pomysłu drugiego referendum, a w nim opcji pozostania w Unii europejskiej domaga się znaczne część gabinetu cieni. „Musimy sobie szczerze powiedzieć: Unia Europejska to dobra rzecz. (…) Naszą przyszłością nie jest brexit – Labour musi stać się adwokatem pozostania w UE” – powiedział wicelider partii Tom Watson. Za pozostaniem w UE opowiadają się także rzecznik do spraw brexitu Keir Starmer i polityki zagranicznej Emilly Thornberry.

Przynajmniej dwa związki zawodowe Unite i CWU są przeciwne poparciu drugiego referendum.

Według rzecznika lidera opozycji Labour ma ustalić swoją pozycję do 25 lipca.

(NIE)PRZYGOTOWANIA DO NO DEAL

„Biznes nie jest nadal w pełni gotowy na no deal” – powiedział Mark Carney. „Około 150 tysięcy przedsiębiorstw wciąż nie ma części dokumentacji koniecznej, by nadal eksportować do UE”. Carney tłumaczył w Radio4, że spodziewając się brexitu bez porozumienia pod koniec marca firmy zgromadziły zapasy, które wystarczyłyby – w zależności od sektora – na okres do kilku tygodni, ale w dalszej perspektywie będą zależne od działań rządu, utrzymania ruchu w portach. „Trzy czwarte brytyjskich firm może dziś powiedzieć, że zrobiło co mogło, żeby przygotować się na no deal, ale to nie znaczy, że są gotowe – w istocie rzeczy daleko im do tego”. Carney zapewnił jednak firmy, że system finansowy Wielkiej Brytanii został przygotowany przez Bank Anglii na wszelkie ewentualności.

Wicepremier David Lidington ogłosił nowy plan zapewnienia Wielkiej Brytanii dostaw żywności i leków w scenariuszu no deal, jak zapowiada bez dodatkowych kosztów. Ministerstwo Transportu wydało dotąd 80 mln na porzucone później plany awaryjne oraz odszkodowania dla firm, które wygrały przetargi.

Z ministerstwa brexitu odchodzi Tom Shinner, odpowiedzialny za przygotowania do no deal i koordynację polityki działań poszczególnymi ministerstwami. To jedna z wielu zmian na urzędniczych stanowiskach powiązanych z brexitem. Przy okazji the Evening Standard pisał, że łącznie urzędnicy ministerstwa brexitu w ramach premii w przeciągu roku otrzymali ponad miliard funtów premii.

CO DALEJ?

O tym jak skuteczni będą „umiarkowani” posłowie z tylnych ław powinniśmy się przekonać przy głosowaniach pierwszych poprawek mających „wykluczyć no deal”, to jednak dopiero pierwsze przymiarki, z których – szczególnie w razie porażki – nie należy wyczytywać zbyt wiele. Im bliżej finiszu tym więcej swoich planów brexitu powinni zdradzić obaj kandydaci na lidera PK, najprawdopodobniej jednak parlament uda się na letnią przerwę bez znaczących wydarzeń. Niezależnie od tego, kto zostanie liderem PK natychmiastowe wotum nieufności ze strony własnej partii wydaje się mało prawdopodobne. Do tego brak koordynacji i coraz wyraźniejsze podziały w Partii Pracy zmniejszają szanse na spójne działania opozycji. Bardzo ciekawie w kontekście koordynacji działań opozycji zapowiadają się wybory uzupełniające 1 sierpnia.

Ważne wydarzenia:

2,3 lipca – głosowania, w których przeciwnicy no deal spróbują zgłosić poprawki blokujące opcję brexitu bez porozumienia  

6 lipca – do członków Partii Konserwatywnej trafiają karty do głosowania

9 lipca – debata Hunt-Johnson w ITV

12 lipca – na ekrany kin trafi The Brink Steve’a Bannona

15 lipca – debata Hunt-Johnson w the Sun

23 lipca – ogłoszenie nazwiska nowego lidera Partii Konserwatywnej

25 lipca – 3 września – przyjęta przez parlament letnia przerwa w obradach Izby Gmin

1 sierpnia – wybory uzupełniające w Brecon and Radnorshire po odwołaniu w drodze petycji posła Partii Konserwatywnej Chrisa Daviesa

Kolejny Brexit Brief ukaże się około 26 lipca.

77 More posts in Brexit_opinie category
Recommended for you
Co mogą przynieść wybory pod hasłem brexitu?

"We wtorek Izba Gmin opowiedziała się za rozpisaniem przedterminowych wyborów parlamentarnych na 12 grudnia. Izba...