100 dni dyplomacji Camerona

W cieniu kryzysu finansowego zakończyła się era prezydenckiego stylu prowadzenia polityki zagranicznej w Wielkiej Brytanii. W kraju promuje się oszczędny pragmatyzm, jednak na zewnątrz koalicyjny rząd Davida Camerona działa aktywnie i otwarcie.

Nowe i stare „special relationships”
Rząd koalicji Torysów i LibDems zadebiutował na arenie miedzynarodowej podczas szczytów G8 i G20 pod sztandarami globalnej współpracy gospodarczej i poparcia dla wolnego handlu. Zwłaszcza to drugie spotkanie dało szansę podkreślenia, że nowy gabinet z otwartymi ramionami wita przy światowym stole decyzyjnym wschodzące potęgi gospodarcze Azji.

Wizyta w Stanach Zjednoczonych, odbywająca się niejako przy okazji kanadyjskich spotkań, miała wymiar symboliczny. Choć Cameron, w artykule dla Wall Street Journal odcinał się od frazy „special relationship” na rzecz „partnerstwa z wyboru” to Barack Obama użył tego sformułowania już w pierwszym zdaniu konferencji prasowej, co tradycyjnie zapowiada bardzo dobre relacje. Pośród wzajemnych kurtuazyjnych gestów Cameron i Obama, podkreślili, że oba kraje łączą problemy z ogromnym deficytem budżetowym, zaznaczyli, jednak że różnią się w sposobach ich rozwiązywania. Łączy ich jednak wspólne stanowisko w sprawie bezpieczeństwa w Afganistanie i w rejonie Zatoki Perskiej oraz wspieranie „two-state solution” na Bliskim Wschodzie.

Głównym punktem dyskusji brytyjsko-amerykańskich jest oczywiście Afganistan. Liczba zabitych Brytyjczyków rośnie z każdym tygodniem, nasilają się także protesty wobec niedostatecznego wyposażenia żołnierzy. Wobec tego Cameron zapowiedział wycofanie się sił operacyjnych do 2015 roku, a minister obrony Liam Fox, przyśpieszył tę datę nawet do 2014 roku.

Zgodnie z oczekiwaniami nieco chłodniej wyglądały pierwsze wzmianki na temat Unii Europejskiej. W latach opozycyjnych Partia Konserwatywna budowała swoją wizję polityki zagranicznej wokół sprzeciwu wobec pogłębiania integracji europejskiej, a William Hague, nowy minister spaw zagranicznych, optował niegdyś za opuszczeniem Unii. Umowa koalicyjna w sprawach europejskich zdecydowanie zakłada obronę brytyjskiej suwerenności. Prezentując podczas Queen’s Speech priorytety rządu na nową kadencję, Królowa zagwarantowana prawne regulacje uniemożliwiające przekazanie kolejnych kompetencji do Brukseli bez zgody obywateli wyrażonej w referendum.

Cameron jeszcze w maju odwiedził w pierwszej kolejności Paryż i Berlin. Atmosfera spotkań z prezydentem Sarkozym i kanclerz Merkel była dobra, jednak nastroje chłodziły odmienne opinie w sprawie pomocy dla strefy euro. W obu krajach Cameron potwierdził poparcie dla silnej strefy euro, odcinając się jednak zdecydowanie od możliwości przyjęcia wspólnej waluty przez Wielką Brytanią, jak też od możliwości udzielenia przez UK wsparcia finansowego. Wiadomo również, że rząd brytyjski jest aktywnym zwolennikiem rozszerzenia Unii, co niekoniecznie odpowiada obu europejskim stolicom.

Wyraźniejsze cieplejsze emocje wyzwoliły się w czasie wizyt premiera w Turcji i Indiach. W efekcie spotkania z tureckim premierem Recep Tayyip Erdoganem proklamowano strategiczne partnerstwo turecko-brytyjskie w obszarach handlu, inwestycji, energii i bezpieczeństwa. Podczas tej wizyty Cameron wyraził silne poparcie dla członkostwa Turcji w UE, stwierdzając, że on osobiście pozostanie „najmocniejszym adwokatem” akcesji. Wizyta Camerona przypadła tuż po ataku służb izraelskich na konwój „Flotylli Wolności”, dlatego szczególnie mocno zabrzmiały wypowiedziane właśnie w Turcji słowa krytyki wobec postawy izraelskich służb i określenie Gazy sformułowaniem „prison camp”. Spotkało się to z oficjalnym protestem władz izraelskich.

O znaczeniu relacji bilateralnych z wschodzącymi gospodarkami Azji Konserwatyści mówili od dawna. Najsilniejszy akcent, w postaci licznej delegacji ministerialnej z premierem na czele, położono na, proklamowaną w umowie koalicyjnej, koncepcję „special relationship” z Indiami. Podczas brytyjsko-indyjskiego szczytu ekonomicznego Cameron kusił indyjskich inwestorów silnymi instytucjami finansowymi, wykwalifikowanymi kadrami i otwartą gospodarką. Podczas wizyty sfinalizowano także duży kontrakt na zakup przez Indie nowych samolotów pasażerskich w Zjednoczonym Królestwie. Jednak na efekty tych zabiegów marketingowych może rzutować zaostrzająca się brytyjska polityka imigracyjna wobec osób przybywających do UK spoza UE.

Jednocześnie ze zbliżeniem z Indiami nastąpiło pogorszenie relacji z Pakistanem. Cameron ponownie użył mało dyplomatycznych słów, określając Islamabad „eksporterem terroryzmu” i oskarżając pakistańskie służby o granie w „podwójną grę”. Choć w sukurs Cameronowi przyszły ujawnione przez Wikileaks dokumenty, udowadniające, że pakistańskie służby współpracują z Talibami, to tak ostra wypowiedź spowodowała konsternację także na Wyspach i konieczność wyjaśnień ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych (FCO). W samym Pakistanie postawa Camerona odbiła się dużym echem, a jest to dla Brytyjczyków o tyle ważne, że obok współpracy afgańskiej, pomiędzy UK a Pakistanem istnieje wspólny problem w postaci pakistańskiej społeczności w Zjednoczonym Królestwie. W takiej atmosferze rewizyta premiera Zardariego była grą uprzejmości z obu stron. Brytyjczycy starali się umniejszyć znaczenie rozwoju współpracy z odwiecznym wrogiem Pakistanu, Indiami i podkreślali znaczenie kooperacji w Afganistanie. Niesmak jednak pozostał. Premierowi nie towarzyszył podczas tej wizyty szef służb wywiadowczych Pakistanu.

Prezentując wizję „nowej charakterystycznej polityki zagranicznej” William Hague podkreślał, że Wielka Brytania będzie opierać się na pragmatyzmie, starając się dostosować do zmieniających realiów, ale też je kształtować. Według Hague’a te realia to przesunięcie się władzy i ośrodków decyzyjnych na Wschód i uznanie pojawienia się nowych istotnych graczy na arenie międzynarodowej, To co najbardziej uderza w podsumowanie pierwszych miesięcy rządu koalicyjnego to zdecydowane postawienie na relacje bilateralne, co jest zdecydowanym przeciwieństwem polityki New Labour.

Krajowa realpolitik
Niezależnie od polityki zagranicznej priorytetem rządu Konserwatystów i LibDems jest pięcioletni plan redukcji deficytu budżetowego i przywrócenia wzrostu ekonomicznego w kraju.
Wśród wydatków ministerstwa Spraw Zagranicznych najbardziej ucierpi program stypendiów dla przyszłych liderów światowych, który utraci aż 10 mln. funtów. Dyplomacja publiczna straci 1,6 mln., programy dotyczące międzynarodowej przestępczości i handlu narkotyków 1 mln. O 10 proc. mniej przeznaczy rząd na pomoc dla terytoriów zamorskich, programu nierozprzestrzeniania broni jądrowej, programów praw człowieka, wspierania demokracji, reintegracji Europy oraz Westminsterskiej Fundacji Dla Demokracji. Na początek o 250 tyś. funtów Brytyjczycy ograniczą wpłaty do instytucji międzynarodowych.

Poza ograniczeniem wydatków priorytetem rządowym jest ujednolicenie podejścia do polityki zagranicznej, obronnej, bezpieczeństwa i rozwojowej, czemu służy przeprowadzany obecnie Strategiczny Przegląd Obrony i Bezpieczeństwa (Strategic Defence and Security Review). Jego wyniki ogłoszone zostaną na jesień, ale można ocenić, że poskutkuje on m.in. reformą instytucjonalną wewnątrz Ministerstw Spraw Zagranicznych, Obrony (MoD), Rozwoju Międzynarodowego (DFID) i Spraw Wewnętrznych (HO), redukcją etatów i przekazaniem większych kompetencji do FCO.

Byłoby to zgodne z praktykowanym od początku rządów koalicji odejściem od modelu prezydenckiego. Nowy minister spraw zagranicznych William Hague, przedstawiciel bardziej tradycyjnych konserwatystów nie ukrywa, że nad kształtowaniem polityki zagranicznej powinno jego zdaniem w pierwszej kolejności sprawować pieczę FCO, a nie Downing Street, jak to miało miejsce za czasów Tony’ego Blaira. Wszystkie wizyty Camerona poprzedzane były intensywną pracą i wizytami Hague’a, który ponadto odwiedził także inne stolice, w tym Warszawę. Taki styl prowadzenia polityki zagranicznej idzie w parze z charakterem nowego premiera, który nie jest globalnym ideologiem jak Blair, i choć aktywnie działa w sferze polityki zagranicznej jest bardziej wizytówką i reklamą Wielkiej Brytanii, niż faktycznym decydentem. Warto także zauważyć, że sfera polityki zagranicznej jest zdecydowanie zdominowana przez Konserwatystów i koalicyjni Liberałowie zmuszeni są niejako do odwrotu od własnych postulatów, takich jak choćby znacznie mniej defensywny stosunek do Unii Europejskiej.

Tekst ukazał się 20 sierpnia 2010 na Portalu Spraw Zagranicznych 

Dodaj komentarz

55 More posts in Polityka zagraniczna UK category
Recommended for you
PingPong – stan rozmów o brexicie tydzień przed decydującym szczytem UE

To jest PingPong – brexitowy blog polityczny. Za tydzień, 18 października, Rada Europejska zdecyduje, czy...